Osoba uzależniona od narkotyków nie chce pomocy.
Co wtedy?
To moment, w którym rodzina często czuje największą bezradność.
Rozmowy już były.
Prośby również.
Być może pojawiły się:
„Zrób to dla dzieci”.
„Pojedź chociaż na jedną terapię”.
„Wszyscy widzą, że masz problem”.
„Tak dalej nie można żyć”.
Osoba używająca odpowiada:
„Przesadzacie”.
„Nie jestem uzależniony”.
„Sam przestanę”.
„Nie będę nigdzie jechał”.
„To moje życie”.
I właśnie wtedy bliscy często popełniają jeden z dwóch błędów.
Pierwszy:
zaczynają naciskać jeszcze mocniej.
Drugi:
rezygnują całkowicie i wracają do poprzedniego sposobu funkcjonowania.
Tymczasem istnieje trzecia droga.
Można zaakceptować fakt, że dziś osoba odmawia leczenia, a jednocześnie nie akceptować dalszego funkcjonowania dokładnie według tych samych zasad.
To bardzo ważne rozróżnienie.
Krótka odpowiedź
Jeżeli osoba uzależniona od narkotyków nie chce pomocy, nie oznacza to, że rodzina nic nie może zrobić.
Może:
zadbać o bezpieczeństwo;
przestać finansować lub ukrywać konsekwencje używania;
ustalić konkretne granice;
zmienić sposób reagowania na kolejne kryzysy;
przygotować jasną propozycję konsultacji na moment większej gotowości;
samodzielnie skorzystać z pomocy terapeutycznej;
reagować natychmiast, jeżeli pojawia się zagrożenie życia, psychoza, przemoc lub przedawkowanie.
Odmowa leczenia przez jedną osobę nie oznacza, że cała rodzina musi dalej żyć dokładnie tak samo jak dotychczas.
Spis treści
Toggle
Co zrobić bezpośrednio po odmowie leczenia?
Pierwsza rzecz może wydawać się zaskakująca:
nie trzeba natychmiast rozpoczynać kolejnej rozmowy.
Jeżeli przez godzinę próbowaliście przekonać osobę do konsultacji i odpowiedź nadal brzmi:
„nie”,
kolejne dwie godziny argumentów często niczego nie zmienią.
Można zakończyć rozmowę spokojnie:
„Rozumiem, że dzisiaj nie chcesz pomocy. Moja propozycja pozostaje aktualna. Ja natomiast od dzisiaj również zmienię kilka rzeczy.”
To bardzo ważny komunikat.
Nie błagamy.
Nie grozimy.
Nie udajemy również, że nic się nie wydarzyło.
Oddziel odmowę od ostatecznej decyzji na całe życie
Osoba mówi:
„Nie będę się leczyć”.
Rodzina słyszy:
„Nigdy nie będzie się leczyć”.
To niekoniecznie to samo.
Motywacja może się zmieniać.
Czasami bardzo szybko.
Człowiek może dziś zdecydowanie odmawiać, a po kolejnym kryzysie powiedzieć:
„Mam już dość”.
Dlatego odmowę warto potraktować jako informację:
„Dzisiaj nie jest gotowy.”
Nie jako przepowiednię:
„Nigdy nie będzie gotowy.”
To pozwala rodzinie przestać codziennie walczyć o natychmiastową zgodę i skupić się na tym, na co rzeczywiście ma wpływ.
Nie próbuj od razu wygrać sporu o diagnozę
Osoba mówi:
„Nie jestem uzależniony”.
Można odpowiedzieć:
„Możemy inaczej nazywać tę sytuację. Ja widzę jednak konkretne problemy i nie zamierzam ich dalej ignorować.”
To wystarczy.
Nie trzeba uzyskać podpisu pod zdaniem:
„Jestem narkomanem”.
Jeżeli osoba później zgodzi się na konsultację, dokładniejsza ocena problemu może odbywać się z udziałem specjalisty.
Ogólne kryteria utraty kontroli i konsekwencji opisujemy szerzej w artykule uzależnienie od narkotyków — objawy, skutki i kiedy szukać pomocy.
Po odmowie określ, jaka propozycja pomocy nadal obowiązuje
Rodzina często mówi:
„Jak będziesz chciał pomocy, to wiesz, gdzie mnie znaleźć”.
To dobre intencje, ale mało konkretne.
Znacznie lepiej ustalić:
Co dokładnie oferuję?
Na przykład:
„Jeśli zgodzisz się na konsultację, pomogę ci ją umówić.”
„Mogę pojechać z tobą.”
„Mogę pomóc zorganizować sprawy związane z rozpoczęciem terapii.”
„Jeżeli zechcesz porozmawiać ze specjalistą, kontakt mamy przygotowany.”
Pomoc staje się wtedy realną drogą, a nie abstrakcyjnym:
„Kiedyś coś zrób”.
Nie proponuj pięciu różnych rozwiązań naraz
Rodzina w desperacji potrafi w ciągu jednej rozmowy zaproponować:
psychologa,
psychiatrę,
grupę,
ośrodek,
terapię indywidualną,
wyjazd,
leczenie narkomanii w innym mieście,
i trzy różne programy.
Dla osoby, która już jest ambiwalentna, taka liczba możliwości może jeszcze zwiększać opór.
Lepiej:
jeden konkretny następny krok.
Najczęściej pierwsza konsultacja.
Więcej o samym przygotowaniu rozmowy opisaliśmy w artykule jak rozmawiać z osobą uzależnioną od narkotyków.
A jeśli rodzina jest jeszcze na wcześniejszym etapie i próbuje zwiększyć gotowość do leczenia, rozwinięciem jest artykuł jak nakłonić narkomana do leczenia.
Bezpieczeństwo zawsze wyprzedza motywowanie
Są sytuacje, w których pytanie:
„Jak namówić do leczenia?”
przestaje być najważniejsze.
Jeżeli osoba:
nie reaguje na próby wybudzenia;
oddycha bardzo wolno lub nieprawidłowo;
ma drgawki;
sinieje;
ma silny ból w klatce piersiowej;
doświadcza ciężkiej psychozy;
jest skrajnie pobudzona i zagraża bezpieczeństwu;
podjęła próbę samobójczą;
mówi o bezpośrednim zamiarze odebrania sobie życia,
potrzebna jest pilna pomoc.
W sytuacji bezpośredniego zagrożenia należy zadzwonić pod 112.
Rodzina nie powinna próbować wykorzystać ostrego zatrucia czy psychozy jako momentu na:
„No widzisz, mówiłam ci, że potrzebujesz terapii”.
Najpierw zdrowie i bezpieczeństwo.
Rozmowa o dalszym leczeniu przyjdzie później.
Jak pomagać, nie podtrzymując uzależnienia?
To jedna z najtrudniejszych części.
Rodzina zwykle nie chce podtrzymywać problemu.
Wręcz przeciwnie.
Robi wszystko z troski.
Ale niektóre działania mogą powodować, że konsekwencje używania coraz częściej ponoszą bliscy zamiast osoby używającej.
Długi
Osoba pożyczyła pieniądze.
Rodzina spłaca.
Po kilku tygodniach pojawia się następny dług.
Rodzina ponownie płaci.
Jeżeli jest to stały schemat, warto go przeanalizować.
Pomoc może polegać na zorganizowaniu terapii.
Nie musi oznaczać finansowania każdej konsekwencji.
Praca
Osoba po używaniu nie poszła do pracy.
Partner lub rodzic dzwoni:
„Jest chory”.
Po raz kolejny konsekwencja znika.
Warto zadać sobie pytanie:
czy naprawdę pomagamy, czy pozwalamy dalej utrzymywać przekonanie, że używanie nie powoduje aż tak dużych problemów?
Pieniądze
„Daj mi 200 zł na jedzenie.”
Rodzina wie, że wcześniej podobne pieniądze były wykorzystywane na narkotyki.
Pomoc nie musi oznaczać przekazania gotówki.
Można kupić jedzenie.
Zapłacić bezpośrednio za potrzebną rzecz.
Pomóc w transporcie.
Sfinansować konsultację.
To nadal pomoc.
Tylko innego rodzaju.
Ukrywanie problemu
Rodzina przez lata może pilnować, żeby:
dziadkowie się nie dowiedzieli,
dzieci niczego nie widziały,
pracodawca niczego nie zauważył,
znajomi nie pytali.
W pewnym momencie sama zaczyna żyć pod presją tajemnicy.
Nie chodzi o publiczne zawstydzanie osoby uzależnionej.
Warto jednak sprawdzić, czy cała rodzina nie organizuje swojego życia wokół ukrywania problemu.
Szerzej o tym mechanizmie piszemy w artykule rodzina osoby uzależnionej od narkotyków — jak pomagać i nie przejmować kontroli.
Prosty plan NIWY po odmowie pomocy: 4 obszary
W praktycznej pracy z rodziną pomocne jest uporządkowanie sytuacji w czterech obszarach.
1. BEZPIECZEŃSTWO
Co zrobimy, jeśli:
osoba straci przytomność?
pojawi się psychoza?
będzie prowadzić samochód pod wpływem?
pojawi się przemoc?
zagrożone będą dzieci?
Nie ustalamy tego dopiero podczas kryzysu.
2. GRANICE
Czego od dziś rodzina już nie będzie robić?
Nie daje gotówki?
Nie usprawiedliwia nieobecności?
Nie zgadza się na narkotyki w domu?
Nie pozwala prowadzić wspólnego samochodu po użyciu?
Granice muszą być wykonalne.
3. POMOC
Jaka propozycja nadal obowiązuje?
Jedna konsultacja?
Transport?
Pomoc organizacyjna?
Kontakt ze specjalistą?
Rodzina powinna wiedzieć, co może zaproponować natychmiast, kiedy pojawi się gotowość.
4. WSPARCIE DLA BLISKICH
Kto pomaga rodzinie?
Terapeuta?
Grupa?
Zaufana osoba?
Jeżeli cały system wsparcia polega wyłącznie na tym, że partner lub rodzic samotnie pilnuje osoby używającej, bardzo szybko dochodzi do wyczerpania.
To cztery obszary, nad którymi można pracować niezależnie od tego, czy osoba uzależniona właśnie dziś zgadza się na terapię.
Granica nie powinna służyć do sterowania drugą osobą
To bardzo ważne.
Granica:
„Jeżeli jeszcze raz weźmiesz, zmuszę cię do terapii”
próbuje kontrolować decyzję drugiego człowieka.
Realna granica brzmi:
„Jeżeli będziesz przychodzić pod wpływem i zachowywać się agresywnie, nie będę pozostawać z tobą w jednym miejscu i w razie zagrożenia wezwę pomoc.”
Albo:
„Nie będę przekazywać ci gotówki.”
Albo:
„Nie zgadzam się na przechowywanie narkotyków w naszym domu.”
Granica opisuje moje zachowanie.
Nie magicznie kontroluje zachowania innej osoby.
Jedna granica naprawdę realizowana jest więcej warta niż dziesięć ultimatum
Rodzina mówi:
„To ostatni raz”.
Następnie dokładnie to samo powtarza po kilku tygodniach.
Po pewnym czasie osoba uzależniona uczy się:
„Wszyscy się zdenerwują, ale później wszystko wróci do normy”.
Dlatego warto postawić mniej granic.
Ale takich, które rzeczywiście zostaną utrzymane.
Co jeśli osobą uzależnioną jest partner?
W związku problem jest szczególnie trudny, ponieważ uzależnienie zaczyna mieszać się z miłością, wspólnymi finansami, dziećmi i zależnością emocjonalną.
Osoba bliska może mówić:
„Nie mogę go zostawić, bo wtedy będzie jeszcze gorzej”.
Albo:
„Jeżeli postawię granicę, to znaczy, że go nie wspieram”.
To nieprawda.
Wsparcie i granice mogą istnieć jednocześnie.
Można powiedzieć:
„Chcę, żebyś się leczył i pomogę ci to zorganizować.”
I jednocześnie:
„Nie zgodzę się na dalsze finansowanie używania.”
Szczegółowo opisujemy ten problem w artykule partner bierze narkotyki i nie chce leczenia.
Dzieci zmieniają sytuację
Jeżeli w domu są dzieci, decyzje nie dotyczą już wyłącznie dwóch dorosłych osób.
Nie powinny:
pilnować osoby pod wpływem,
ukrywać narkotyków,
wzywać pomocy zamiast dorosłych,
wsiadać do samochodu z osobą używającą,
ani stale obserwować nieprzewidywalnych zachowań.
Bezpieczeństwo dziecka ma pierwszeństwo przed próbą ochrony osoby uzależnionej przed konsekwencjami.
Jeżeli w domu pojawia się przemoc, zagrożenie lub poważna niestabilność, rodzina potrzebuje dodatkowego planu bezpieczeństwa.
Co zrobić, kiedy sytuacja trwa miesiącami?
Najgorszy scenariusz nie zawsze wygląda jak jeden wielki kryzys.
Czasami problem ciągnie się latami.
Osoba używa.
Rodzina reaguje.
Następuje kilka spokojniejszych tygodni.
Później kolejny epizod.
Po pewnym czasie wszyscy przyzwyczajają się do chaosu.
Zadaj sobie pytanie: co naprawdę zmieniło się w ostatnich sześciu miesiącach?
Nie:
„Czy obiecał przestać?”
Tylko:
Czy rzeczywiście używa rzadziej?
Czy poszedł na konsultację?
Czy przestał tracić kontrolę?
Czy poprawiło się funkcjonowanie w pracy?
Czy zniknęły długi?
Czy mniej kłamie?
Czy realizuje plan?
Jeżeli odpowiedź brzmi:
„Nie, ale cały czas mówi, że niedługo będzie lepiej”,
to również jest ważna informacja.
Obietnica nie jest planem
„Od następnego miesiąca przestaję.”
„Po świętach idę do terapeuty.”
„Jeszcze tylko ten weekend.”
„Najpierw muszę uporządkować pracę.”
Takie zdania mogą być szczere.
Ale dopóki nie zostaną zamienione w konkretny krok, pozostają deklaracjami.
Dlatego można zapytać:
„Skoro chcesz się leczyć, co konkretnie robimy dzisiaj?”
Nie za miesiąc.
Nie kiedyś.
Dzisiaj.
Gotowość pojawia się czasami na krótko
Po kolejnym kryzysie osoba mówi:
„Mam dość. Chcę pomocy.”
Rodzina odpowiada:
„Dobrze, jutro czegoś poszukamy.”
Jutro pacjent czuje się trochę lepiej.
Po dwóch dniach:
„Jednak przesadziliśmy.”
Dlatego warto mieć przygotowane informacje jeszcze wcześniej.
Gdy pojawia się gotowość:
działamy konkretnie.
Telefon.
Konsultacja.
Termin.
To właśnie jeden z powodów, dla których rodzina może skontaktować się ze specjalistami wcześniej, nawet bez osoby uzależnionej.
Co sprawdzamy w NIWIE, gdy zgłasza się rodzina bez pacjenta?
Kiedy rodzic, partner lub inna bliska osoba kontaktuje się z Ośrodkiem NIWA i mówi:
„On nie chce żadnej pomocy”,
nie kończymy rozmowy na:
„Proszę zadzwonić, jak zmieni zdanie.”
Najpierw można uporządkować sytuację.
W praktyce warto odpowiedzieć na kilka pytań:
Czy obecnie istnieje zagrożenie?
Co wiadomo o używanych substancjach?
Jakie konsekwencje już się pojawiły?
Ile razy proponowano leczenie?
Jak osoba reaguje?
Co rodzina robi po kolejnym użyciu?
Jakie granice już próbowano stawiać?
Czy w domu są dzieci?
Czy występuje przemoc?
Czy osoba kiedykolwiek miała choć krótki moment gotowości do zmiany?
Dopiero z tych informacji można zbudować bardziej konkretny plan dla rodziny.
Konsultacja rodziny nie jest leczeniem osoby „za jej plecami”
To ważne rozróżnienie.
Rodzina nie przychodzi po to, żeby terapeuta potajemnie rozpoczął terapię dorosłego człowieka.
Bliscy przychodzą po pomoc dla własnego sposobu działania.
Mogą przygotować:
rozmowę,
granice,
reakcję na kolejną odmowę,
plan bezpieczeństwa,
i sposób reagowania w momencie, kiedy pojawi się gotowość.
To jest realna praca.
Grupa dla bliskich
W NIWIE w środy o godzinie 18:00 odbywa się grupa wsparcia, a równolegle funkcjonuje osobna grupa dla rodzin i bliskich osób uzależnionych.
To szczególnie ważne właśnie przy odmowie leczenia.
Rodzina nie musi czekać, aż osoba uzależniona wykona pierwszy ruch.
Sama może zacząć zmieniać własny sposób funkcjonowania.
Kiedy znowu zaproponować leczenie?
Nie ma sensu pytać codziennie:
„To co, jedziesz już na terapię?”
Po pewnym czasie taki komunikat staje się tylko elementem domowego tła.
Warto wracać do propozycji wtedy, gdy:
osoba sama mówi o zmęczeniu problemem,
doświadcza konsekwencji,
ponownie nie udało się jej ograniczyć,
pojawia się pytanie:
„Co mam właściwie zrobić?”,
albo sytuacja w sposób wyraźny się zmienia.
Wtedy propozycja powinna być gotowa.
Nie:
„Poszukamy kiedyś terapeuty”.
Tylko:
„Możemy zadzwonić teraz.”
Czy odmowa ośrodka oznacza odmowę każdej pomocy?
Nie.
Osoba może mówić:
„Do ośrodka nie pojadę.”
Można zapytać:
„A zgodzisz się na jedną konsultację?”
Jeżeli tak, jest to punkt wyjścia.
Nie każda osoba potrzebuje leczenia stacjonarnego.
Jeżeli jednak powtarzają się nawroty, środowisko stale prowadzi do używania, a terapia poza placówką nie przynosi efektu, bardziej intensywną formę pomocy warto realnie rozważyć.
Szerzej opisujemy to w artykule ośrodek leczenia narkomanii — kiedy potrzebny jest pobyt stacjonarny.
Co jeśli sytuacja nigdy się nie zmienia?
To jedno z najtrudniejszych pytań.
Rodzina może wspierać.
Może zachęcać.
Może proponować leczenie.
Może ustalać granice.
Nie ma jednak sposobu pozwalającego całkowicie kontrolować decyzje dorosłego człowieka.
Dlatego po pewnym czasie bliski musi również zapytać:
„Jak długo ja jestem w stanie tak funkcjonować?”
„Co dzieje się z moim zdrowiem?”
„Co dzieje się z dziećmi?”
„Czy moje życie nie jest już całkowicie podporządkowane uzależnieniu drugiej osoby?”
To nie jest egoizm.
To jest ocena własnej sytuacji.
Pomoc rodzinie nie ma służyć jedynie temu, aby bliscy stali się jeszcze skuteczniejszymi opiekunami osoby używającej.
Ma również pomóc im odzyskać własne życie.
Komentarz specjalisty
„Najtrudniejszy moment dla rodziny często pojawia się wtedy, kiedy wszystkie rozmowy zostały już przeprowadzone, a osoba nadal odmawia leczenia. Bliscy mają wtedy poczucie, że pozostało im albo jeszcze mocniej naciskać, albo całkowicie się poddać.
Tymczasem można zrobić coś innego. Można zaakceptować, że nie kontrolujemy decyzji drugiego człowieka, i jednocześnie zmienić własne postępowanie.
Rodzina może przestać spłacać długi, usprawiedliwiać nieobecności czy wycofywać każdą postawioną granicę. Może przygotować realną propozycję konsultacji i być gotowa wtedy, kiedy pojawi się moment większej motywacji.
Czasami pierwszą zmianą w całym systemie nie jest rozpoczęcie terapii przez osobę uzależnioną. Pierwszą zmianą jest to, że rodzina przestaje funkcjonować dokładnie tak samo jak przez ostatnie miesiące.”
mgr Anna Moskal
specjalistka psychoterapii uzależnień, terapeutka Ośrodka NIWA

Autor merytoryczny: mgr Anna Moskal
Certyfikowana specjalistka psychoterapii uzależnień, terapeutka i pedagog związana z Ośrodkiem NIWA. W pracy koncentruje się między innymi na praktycznych aspektach terapii, komunikacji z osobą uzależnioną, stawianiu granic oraz wsparciu rodzin i bliskich.
FAQ — najczęściej zadawane pytania
Najpierw oceń bezpieczeństwo. Następnie ustal własne granice i zastanów się, które działania rodziny mogą usuwać konsekwencje używania. Możesz samodzielnie skorzystać z konsultacji i przygotować konkretną propozycję pomocy na moment większej gotowości.
Nie chodzi o całkowite odcięcie wszelkiej pomocy. Warto rozróżnić pomoc wspierającą leczenie od działań, które finansują lub ukrywają konsekwencje używania. Możesz pomóc w konsultacji, transporcie czy zaspokojeniu podstawowych potrzeb bez przekazywania pieniędzy na niejasny cel.
Nie istnieje uniwersalny termin. Rodzina nie powinna jednak spędzać kolejnych miesięcy wyłącznie na biernym oczekiwaniu. W tym czasie można korzystać z własnej pomocy, wprowadzać granice i przygotować plan reagowania na kryzys oraz moment pojawienia się gotowości.
Bliski może umówić konsultację dotyczącą własnej sytuacji i sposobu postępowania. Nie jest to jednak rozpoczęcie leczenia dorosłej osoby bez jej udziału.
Nie. Czasami osoba odmawia konkretnej formy leczenia, ale może zgodzić się na konsultację lub terapię ambulatoryjną. Dobór formy pomocy powinien wynikać z oceny konkretnej sytuacji.
W stanach bezpośredniego zagrożenia życia lub bezpieczeństwa, np. przy utracie przytomności, nieprawidłowym oddychaniu, drgawkach, ciężkiej psychozie, próbie samobójczej lub niebezpiecznej agresji, należy korzystać z pilnej pomocy i zadzwonić pod 112.
Podsumowanie
Jeżeli osoba uzależniona od narkotyków nie chce pomocy, rodzina nadal ma kilka ważnych obszarów działania.
Nie może przeżyć terapii za drugą osobę.
Może jednak:
zadbać o bezpieczeństwo,
postawić realne granice,
przestać przejmować część konsekwencji,
przygotować konkretną ścieżkę pomocy,
reagować wtedy, kiedy pojawia się gotowość,
i sama korzystać ze wsparcia.
Po odmowie leczenia najważniejsze pytanie przestaje brzmieć:
„Co jeszcze powiedzieć?”
i zaczyna brzmieć:
„Co od teraz będzie wyglądać inaczej w naszym domu?”
Właśnie tak w NIWIE patrzymy na pracę z rodziną osoby, która jeszcze nie zdecydowała się na terapię.
Nie chodzi o zrezygnowanie z niej.
Chodzi o przejście od niekończącego się przekonywania do bardziej uporządkowanego działania.
Czasami osoba uzależniona zmienia decyzję szybko.
Czasami potrzeba czasu.
Rodzina nie musi jednak przez ten czas pozostawać całkowicie bezradna.
Źródła merytoryczne
Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom — Leczenie osób uzależnionych od substancji psychoaktywnych oraz ich bliskich.
Informacje dotyczące poradnictwa rodzinnego, psychoterapii bliskich, interwencji kryzysowych i dostępnych form leczenia.
World Health Organization / United Nations Office on Drugs and Crime — International Standards for the Treatment of Drug Use Disorders.
Standardy dotyczące etycznego i dobrowolnego leczenia oraz znaczenia pracy z rodziną i środowiskiem społecznym.
SAMHSA — Substance Use Disorder Treatment and Family Therapy, TIP 39.
Materiały dotyczące wpływu uzależnienia na rodzinę, granic, odpowiedzialności, komunikacji oraz włączania bliskich do procesu zdrowienia.
SAMHSA — How to Talk to Someone About Help for Mental Health & Substance Use.
Wskazówki dotyczące rozmowy z osobą odmawiającą pomocy, pytań otwartych, słuchania bez osądzania i powracania do tematu w kolejnych rozmowach.
National Institute on Drug Abuse — Principles of Drug Addiction Treatment.
Materiały dotyczące motywacji do leczenia, indywidualnego doboru pomocy i długoterminowego charakteru procesu zdrowienia.
