„Syn bierze narkotyki. Co mamy zrobić?”
To jedno z najtrudniejszych pytań, z jakimi rodzic może zostać sam.
Pierwsza reakcja często jest bardzo silna.
Strach.
Złość.
Poczucie winy.
Chęć natychmiastowego przeszukania pokoju.
Telefon do wszystkich znajomych.
Groźba wyrzucenia z domu.
Albo przeciwnie — próba rozwiązania problemu za syna i ukrycia całej sytuacji przed resztą rodziny.
Żadna z tych reakcji nie jest dziwna.
Problem polega na tym, że działanie pod wpływem paniki bardzo łatwo zmienia rozmowę o narkotykach w walkę o to, kto ma rację.
Dlatego pierwsze pytanie nie powinno brzmieć:
„Jak go zmusić, żeby przestał?”
Lepiej zacząć od:
„Czy jest teraz bezpieczny, co naprawdę wiemy i jaki powinien być kolejny krok?”
Szczególnie ważne jest również ustalenie wieku syna.
Rodzic 15-latka ma inną rolę i zakres odpowiedzialności niż rodzic 30-letniego mężczyzny, który mieszka samodzielnie.
Krótka odpowiedź
Jeżeli podejrzewasz, że syn bierze narkotyki, najpierw oceń jego bezpieczeństwo. Przy utracie przytomności, nieprawidłowym oddychaniu, drgawkach, silnym bólu w klatce piersiowej, ciężkiej psychozie, skrajnym pobudzeniu lub bezpośrednim zagrożeniu samobójczym należy zadzwonić pod 112.
Jeżeli nie ma stanu nagłego, warto zebrać konkretne obserwacje i porozmawiać w spokojnym momencie. Nie zaczynaj od oskarżeń i wymuszania przyznania się. Mów o tym, co rzeczywiście zauważyłeś. Zaproponuj konsultację specjalistyczną. Jednocześnie stawiaj granice wobec zachowań, które szkodzą całej rodzinie. Rodzic może szukać pomocy również wtedy, gdy syn nie jest jeszcze gotowy na leczenie narkomanii.
Spis treści
Toggle
Co zrobić, gdy podejrzewasz, że syn bierze narkotyki?
Pierwszą trudnością jest odróżnienie podejrzenia od informacji, które rzeczywiście posiadamy.
Rodzice często zauważają zmianę zachowania i szybko dochodzą do wniosku:
„Na pewno bierze”.
Tymczasem wiele pojedynczych sygnałów może mieć różne przyczyny.
Problemy ze snem, izolacja, zmiana znajomych czy pogorszenie wyników w szkole mogą być związane z używaniem substancji, ale mogą również wynikać z depresji, lęku, problemów rodzinnych lub innych trudności.
Dlatego warto patrzeć na cały wzorzec.
Najpierw sprawdź, czy nie ma sytuacji nagłej
Jeżeli syn aktualnie znajduje się pod wpływem substancji, priorytetem nie jest przeprowadzenie wychowawczej rozmowy.
Priorytetem jest bezpieczeństwo.
Szczególnie niepokojące są:
utrata przytomności;
bardzo wolny, płytki lub nieregularny oddech;
niemożność wybudzenia;
sinienie ust;
drgawki;
silny ból w klatce piersiowej;
ciężka duszność;
bardzo wysoka temperatura;
silne splątanie;
urojenia lub omamy;
skrajne pobudzenie i zachowanie zagrażające otoczeniu;
próba samobójcza lub bezpośrednie zagrożenie życia.
W takich sytuacjach należy zadzwonić pod 112.
Nie warto czekać, aż „mu przejdzie”.
Nie należy również próbować samodzielnie neutralizować narkotyku alkoholem, lekami uspokajającymi albo innymi substancjami.
Nie diagnozuj po jednym objawie
Rodzic może zauważyć:
czerwone oczy,
rozszerzone lub bardzo zwężone źrenice,
nagłą senność,
pobudzenie,
problemy z jedzeniem,
brak snu.
To informacje, które warto zauważyć.
Nie są jednak diagnozą.
Znacznie bardziej znaczące jest połączenie kilku zmian:
regularne znikanie na wiele godzin;
niejasne wydatki;
częste pożyczanie pieniędzy;
wyraźne wahania nastroju;
zmiana grupy znajomych;
zaniedbywanie obowiązków;
problemy w szkole lub pracy;
utrata wcześniejszych zainteresowań;
kłamstwa dotyczące miejsca pobytu;
znajdowanie substancji lub akcesoriów związanych z ich używaniem.
Szerzej o różnych sygnałach piszemy w artykule objawy brania narkotyków — po czym poznać, że ktoś bierze.
Nastolatek i dorosły syn to dwie różne sytuacje
To jedno z najważniejszych rozróżnień.
Jeżeli syn jest niepełnoletni, rodzice nadal odpowiadają za znaczną część jego codziennego funkcjonowania.
Mogą aktywnie organizować konsultacje, kontaktować się ze specjalistami i wprowadzać konkretne zasady dotyczące bezpieczeństwa, pieniędzy, szkoły i środowiska.
W przypadku dorosłego syna sytuacja wygląda inaczej.
Rodzic nadal może rozmawiać.
Może proponować pomoc.
Może przestać finansować zachowania związane z używaniem.
Może stawiać granice dotyczące własnego domu.
Może korzystać z konsultacji dla rodzin.
Nie może jednak opierać całego planu na przekonaniu:
„Ja go zapiszę i terapeuci go naprawią”.
Dorosły człowiek musi być uczestnikiem procesu zmiany.
Czy robić testy narkotykowe?
Rodzice często pytają o domowe testy.
Test może czasem dostarczyć informacji o obecności określonej substancji lub jej metabolitów.
Nie odpowiada jednak na większość najważniejszych pytań.
Nie mówi:
czy osoba jest uzależniona;
jak często używa;
dlaczego używa;
jaką substancję przyjęła poza zakresem testu;
czy problem wymaga leczenia stacjonarnego;
czy nie występuje równocześnie inny problem psychiczny.
Test może również stać się początkiem rodzinnej gry:
rodzic szuka,
syn próbuje udowodnić, że niczego nie ma,
a rzeczywisty problem znika pod sporem o wynik.
Dlatego wynik testu warto traktować jako informację pomocniczą, a nie substytut rozmowy i oceny specjalisty.
Nie zaczynaj rozmowy wtedy, gdy syn jest pod wpływem
Jeżeli osoba jest pobudzona, senna, nietrzeźwa lub bardzo rozdrażniona po użyciu, zwykle nie jest to dobry moment na:
„Musimy poważnie porozmawiać”.
Rozmowa w takim stanie łatwo zamienia się w kłótnię.
Może również być po prostu niebezpieczna.
Jeżeli nie ma zagrożenia zdrowia, lepiej poczekać na moment względnej trzeźwości i spokoju.
Przygotuj trzy konkretne fakty
Zanim zaczniesz rozmowę, odpowiedz sobie:
Co dokładnie zauważyłem?
Nie:
„Zmieniłeś się”.
Tylko:
„Trzy razy w tym miesiącu nie wróciłeś na noc i nie było z tobą kontaktu”.
Nie:
„Marnujesz sobie życie”.
Tylko:
„W ostatnich dwóch tygodniach nie byłeś cztery razy w pracy”.
Nie:
„Na pewno bierzesz codziennie”.
Tylko:
„Znalazłem narkotyk w twoim pokoju i chcę porozmawiać o tym, co się dzieje”.
Konkret trudniej zamienić w spór o interpretację.
Co w praktyce sprawdzamy w NIWIE, gdy rodzic mówi: „Syn bierze”?
Pierwsza rozmowa z rodziną nie powinna zaczynać się od ustalenia terminu pobytu.
Najpierw trzeba zrozumieć sytuację.
W NIWIE pytamy między innymi:
1. Co rodzina rzeczywiście wie?
Czy syn sam powiedział o używaniu? Czy znaleziono substancje? Czy informacje wynikają wyłącznie ze zmiany zachowania?
2. Jakie substancje mogą być używane?
Marihuana, stymulanty, opioidy i leki mogą powodować bardzo różne problemy i ryzyka.
3. Co zmieniło się w funkcjonowaniu?
Praca, szkoła, relacje, pieniądze, sen, zachowanie.
4. Czy występowały sytuacje niebezpieczne?
Przedawkowanie, utrata świadomości, agresja, psychoza, prowadzenie samochodu po narkotykach.
5. Czy syn próbował wcześniej przestać?
I co wydarzyło się po tej próbie?
6. Czy jest niepełnoletni czy dorosły?
7. Co robi obecnie rodzina?
Czy daje pieniądze? Spłaca długi? Ukrywa problem przed pracodawcą? Kontroluje każdą minutę życia?
8. Czy sam syn widzi problem?
Dopiero na podstawie takiego obrazu można sensownie rozmawiać o kolejnym kroku.
To znacznie więcej niż pytanie:
„Jak szybko możemy przywieźć go do ośrodka?”
Jak rozmawiać z synem i gdzie postawić granice?
Najtrudniejsza rozmowa często zaczyna się jeszcze zanim padnie pierwsze zdanie.
Rodzic ma w głowie miesiące strachu.
Syn może mieć miesiące ukrywania problemu.
Obie strony przystępują więc do rozmowy przygotowane do obrony.
Właśnie dlatego sposób rozpoczęcia ma duże znaczenie.
Nie zaczynaj od: „Jesteś ćpunem”
Etykiety zamykają rozmowę.
Osoba natychmiast zaczyna udowadniać:
„Nie jestem”.
Rodzic zaczyna przedstawiać kolejne dowody.
Po chwili cała rozmowa dotyczy definicji słowa „uzależniony”, a nie rzeczywistych problemów.
Znacznie lepiej powiedzieć:
„Martwię się, ponieważ widzę kilka konkretnych zmian i chcę zrozumieć, co się dzieje.”
Albo:
„Nie chcę teraz się z tobą kłócić. Chcę porozmawiać o tym, że używasz narkotyków i co możemy dalej zrobić.”
Pytaj, nie tylko wygłaszaj wykład
Rodzic naturalnie chce przekonać syna, że narkotyki są niebezpieczne.
Często jednak dorosły lub starszy nastolatek zna podstawowe argumenty.
Problem nie polega na braku informacji o tym, że narkotyki mogą szkodzić.
Warto więc pytać:
„Co ci to daje?”
„Co najbardziej lubisz w działaniu tej substancji?”
„Czy próbowałeś nie brać?”
„Co wtedy było najtrudniejsze?”
„Co się wydarzyło ostatnim razem, kiedy obiecywałeś sobie przerwę?”
„Co musiałoby się zmienić, żebyś zgodził się na konsultację?”
Takie pytania pozwalają zobaczyć, jak syn sam postrzega sytuację.
Podobne podejście, oparte na pytaniach otwartych i rozmowie bez natychmiastowego osądzania, jest wykorzystywane w profesjonalnej pracy motywującej.
Nie wdawaj się w spór: „Mogę przestać, kiedy chcę”
To bardzo częsty moment.
Syn mówi:
„Mogę przestać w każdej chwili”.
Rodzic odpowiada:
„To przestań”.
Później zaczyna się walka.
Można podejść do tego inaczej.
„Skoro uważasz, że możesz przestać, to opowiedz mi, jak wyglądała ostatnia próba”.
Albo:
„Co twoim zdaniem musiałoby się wydarzyć, żebyś zdecydował się nie brać przez najbliższy miesiąc?”
Celem nie jest złapanie człowieka na kłamstwie.
Chodzi o skierowanie uwagi z deklaracji na rzeczywiste zachowanie.
Szersze informacje o mechanizmach uzależnienia znajdują się w artykule uzależnienie od narkotyków — objawy, skutki i kiedy szukać pomocy.
Granica nie jest karą
Rodzina bardzo często myli granice z ultimatum.
Granica nie brzmi:
„Jeżeli jeszcze raz weźmiesz, zobaczysz”.
Lepsza granica jest konkretna i dotyczy tego, co rodzic sam zrobi.
Na przykład:
„Nie będę dawał ci gotówki, jeżeli wiem, że może być przeznaczana na narkotyki”.
„Nie będę kłamać twojemu pracodawcy, żeby tłumaczyć kolejną nieobecność”.
„Nie zgadzam się na przechowywanie narkotyków w naszym domu”.
„Jeżeli będziesz agresywny albo będziemy się bali o bezpieczeństwo, wezwiemy pomoc”.
Granica nie powinna być wypowiadana jako groźba, której nikt później nie zamierza realizować.
Im więcej pustych ultimatum, tym mniej znaczą kolejne.
Czego rodzina nie powinna robić za syna?
Pomaganie może z czasem zmienić się w przejmowanie odpowiedzialności.
Rodzic:
spłaca kolejne długi,
dzwoni do pracy i wymyśla usprawiedliwienie,
pożycza pieniądze po każdym kryzysie,
sprząta wszystkie konsekwencje,
ukrywa problem przed resztą rodziny.
Każda taka decyzja może wynikać z troski.
Warto jednak zapytać:
„Czy to działanie zwiększa szansę na zmianę, czy tylko sprawia, że syn mniej odczuwa konsekwencje własnych decyzji?”
Nie chodzi o pozostawienie osoby bez pomocy.
Chodzi o różnicę pomiędzy pomocą a systematycznym usuwaniem wszystkich konsekwencji używania.
Więcej o tym, jak może funkcjonować rodzina, opisujemy w artykule rodzina osoby uzależnionej od narkotyków — jak pomagać i nie przejmować kontroli.
Nie szantażuj emocjonalnie
„Jak możesz robić to matce?”
„Ojciec przez ciebie zachoruje”.
„Jeśli nas kochasz, przestaniesz”.
Takie zdania mogą wywołać poczucie winy.
Nie rozwiązują jednak mechanizmu uzależnienia.
Osoba może naprawdę kochać rodzinę i jednocześnie nadal wracać do używania.
Uzależnienie nie jest testem tego, czy ktoś wystarczająco kocha własnych rodziców.
Znacznie użyteczniejsze jest mówienie o konsekwencjach i dostępnych możliwościach pomocy.
Nie próbuj prowadzić terapii w domu
Rodzice czytają o uzależnieniach i zaczynają analizować każde zdanie syna.
„To mechanizm zaprzeczania”.
„Teraz racjonalizujesz”.
„Terapeuta powiedziałby ci, że…”
Bardzo szybko relacja rodzic–syn zmienia się w relację terapeuta–pacjent, do której rodzic nie jest przygotowany i której syn zwykle nie chce.
Rodzina może wspierać.
Może stawiać granice.
Może obserwować.
Terapię warto pozostawić specjalistom.
Jeśli syn jest niepełnoletni
Przy nastolatku rodzice powinni działać bardziej aktywnie.
Nie warto ograniczać się do:
„Jeśli będziesz chciał, pójdziemy do terapeuty”.
Młody człowiek może nie rozumieć jeszcze skali ryzyka albo obawiać się konsekwencji przyznania się.
Pomoc rodzinie i włączenie rodziców jest szczególnie istotne w terapii młodzieży używającej substancji.
Warto skonsultować sytuację ze specjalistą pracującym z osobami niepełnoletnimi i dobrać dalsze postępowanie do wieku, używanych substancji i aktualnego stanu psychicznego.
Jeśli syn jest dorosły
Rodzice dorosłego syna często czują się bezradni.
„Przecież nie mogę go zmusić”.
W zwykłej sytuacji nie da się oprzeć skutecznej terapii dorosłego człowieka wyłącznie na decyzji rodziców.
Nie oznacza to jednak, że rodzina nie może nic zrobić.
Może:
konsultować własne postępowanie;
zmienić sposób rozmowy;
przestać finansować destrukcyjne zachowania;
stawiać granice;
zaproponować konkretną konsultację;
reagować w przypadku zagrożenia;
nie ukrywać problemu za syna.
Czasami właśnie zmiana zachowania rodziny staje się jednym z elementów zwiększających gotowość osoby do leczenia.
Kiedy potrzebne jest leczenie i jak rodzina może przygotować się do dalszych kroków?
Rodzice często chcą jasnej odpowiedzi:
„Czy syn potrzebuje już ośrodka?”
Nie da się odpowiedzieć wyłącznie na podstawie nazwy narkotyku albo częstotliwości używania.
Trzeba spojrzeć na cały obraz.
Sygnały, że sama rozmowa może już nie wystarczać
Profesjonalnej konsultacji zdecydowanie warto szukać, gdy:
syn wielokrotnie próbował przestać i wraca;
regularnie traci kontrolę;
używanie staje się coraz częstsze;
miesza różne substancje;
pojawiają się poważne problemy ze snem lub nastrojem;
występowały epizody psychozy;
zdarzyło się przedawkowanie;
narkotyki wpływają na pracę, szkołę albo relacje;
pojawiają się duże problemy finansowe;
rodzina boi się o jego bezpieczeństwo;
używanie zaczyna organizować codzienne życie.
Nie trzeba czekać, aż wystąpią wszystkie te elementy.
Ośrodek nie jest automatycznie odpowiedzią na każde używanie
Nie każda osoba używająca narkotyków potrzebuje pobytu stacjonarnego.
Czasem odpowiednia będzie konsultacja i terapia ambulatoryjna.
W innych przypadkach potrzebna jest intensywniejsza pomoc.
Znaczenie mają:
substancja;
stopień utraty kontroli;
historia wcześniejszych prób;
środowisko;
stan psychiczny;
zdrowie fizyczne;
używanie innych substancji;
możliwość utrzymywania zaleceń poza placówką.
Szerzej kryteria te omawiamy w artykule ośrodek leczenia narkomanii — kiedy potrzebny jest pobyt stacjonarny.
Jak wygląda pierwszy kontakt rodziny z NIWĄ?
Rodzic nie musi dzwonić z gotową diagnozą.
Nie musi wiedzieć:
czy to już uzależnienie,
jak długo syn używa,
ani nawet dokładnie jakiej substancji.
Pierwszym celem może być uporządkowanie sytuacji.
W praktyce warto przygotować informacje:
wiek syna;
co konkretnie rodzina zaobserwowała;
jakie substancje mogą być używane;
jak często występują podejrzane sytuacje;
czy były wcześniejsze próby przerwania;
czy wystąpiły sytuacje zagrożenia;
jak wygląda praca lub szkoła;
jakie są obecnie relacje w domu;
czy syn dopuszcza możliwość konsultacji.
To pozwala prowadzić rozmowę znacznie konkretniej.
W NIWIE pierwsza rozmowa ma przede wszystkim pomóc ocenić sytuację i ustalić następny krok.
Kontakt rodzica nie oznacza automatycznie:
„rezerwujemy miejsce”.
Może zakończyć się:
zaleceniem rozmowy z synem,
konsultacją specjalistyczną,
oceną konieczności pomocy medycznej,
wyborem terapii ambulatoryjnej,
albo rozważeniem leczenia stacjonarnego.
To ważne, ponieważ rodzice często odkładają telefon, bo obawiają się, że konsultacja natychmiast oznacza decyzję o pobycie w placówce.
Tak nie musi być.
Jak przygotowujemy rodzinę do rozmowy?
W NIWIE zależy nam na tym, aby rodzic wyszedł z konsultacji z konkretnym planem.
Nie wyłącznie z informacją:
„Proszę namówić syna”.
Praktyczny plan może obejmować:
Co powiedzieć?
Dwa lub trzy konkretne fakty, które rodzina zauważyła.
Czego nie mówić?
Bez wyzwisk, zawstydzania i wielogodzinnego wyliczania wszystkich błędów z ostatnich lat.
Co zaproponować?
Konkret: termin konsultacji, rozmowę ze specjalistą, ocenę dostępnych form leczenia.
Jakie granice ustalić?
Na przykład dotyczące pieniędzy, narkotyków w domu albo agresji.
Co zrobić w przypadku odmowy?
Rodzina nadal może korzystać ze wsparcia i zmieniać własny sposób działania.
Co zrobić w kryzysie?
Z góry ustalić, które objawy oznaczają konieczność wezwania pomocy.
Rodzina również potrzebuje wsparcia
Życie obok osoby używającej narkotyków jest obciążające.
Rodzic może przez miesiące funkcjonować w ciągłym napięciu.
Nasłuchuje, czy syn wraca.
Sprawdza telefon.
Pilnuje pieniędzy.
Nie śpi.
Wstydzi się opowiedzieć komuś o problemie.
Z czasem całe życie rodziny zaczyna kręcić się wokół narkotyków, nawet jeśli sam rodzic nigdy żadnej substancji nie używał.
Dlatego pomoc dla bliskich nie powinna być traktowana jako dodatek.
KCPU wprost uwzględnia poradnictwo rodzinne, psychoterapię i interwencje dla osób bliskich w systemie leczenia problemów związanych z narkotykami.
W NIWIE prowadzimy również bezpłatną grupę wsparcia w środy o godzinie 18:00, a równolegle spotyka się grupa przeznaczona dla rodzin i bliskich.
Rodzic może więc szukać pomocy nawet wtedy, gdy syn jeszcze nie rozpoczął terapii.
Co jeśli syn odmawia?
Odmowa pierwszej propozycji nie oznacza, że każda kolejna rozmowa będzie wyglądała tak samo.
Nie należy jednak prowadzić codziennych wielogodzinnych negocjacji.
Lepsze może być jasne stanowisko:
„Widzę problem.”
„Nie zgadzam się na określone zachowania.”
„Pomoc jest dostępna.”
„Kiedy będziesz gotowy na konsultację, możemy ją zorganizować.”
Jednocześnie rodzic powinien realizować ustalone wcześniej granice.
Nie chodzi o czekanie bez końca.
Chodzi o odejście od cyklu:
awantura → obietnica → kilka spokojnych dni → kolejny epizod → kolejna awantura.
Jak pomóc osobie uzależnionej od narkotyków?
jako rozwinięcie zasad motywowania, granic i reagowania na odmowę.
Komentarz specjalisty
„Rodzice często zgłaszają się z pytaniem: co mamy powiedzieć, żeby syn w końcu zrozumiał? Tymczasem czasami nie istnieje jedno zdanie, które natychmiast zmieni jego decyzję.
Znacznie ważniejsze jest uporządkowanie całego sposobu reagowania rodziny. Co rodzice robią, kiedy syn wraca po użyciu? Czy spłacają jego długi? Czy grożą konsekwencjami, których później nie realizują? Czy każda rozmowa kończy się krzykiem?
W pracy z rodziną staramy się oddzielić to, na co rodzice mają wpływ, od tego, czego nie są w stanie kontrolować. Mogą zmienić sposób komunikacji, granice i własne zachowania. Nie mogą jednak za dorosłego syna podjąć i przeżyć całego procesu terapii.”
mgr Anna Moskal
specjalistka psychoterapii uzależnień, terapeutka Ośrodka NIWA

Autor merytoryczny: mgr Anna Moskal
Certyfikowana specjalistka psychoterapii uzależnień, terapeutka i pedagog związana z Ośrodkiem NIWA. W pracy koncentruje się między innymi na praktycznych aspektach terapii, komunikacji z osobą uzależnioną, stawianiu granic oraz wsparciu rodzin i bliskich.
FAQ — najczęściej zadawane pytania
Zacznij od konkretnych obserwacji i oceny bezpieczeństwa. Nie stawiaj diagnozy wyłącznie na podstawie pojedynczego objawu. Porozmawiaj w spokojnym momencie i zaproponuj konsultację specjalistyczną. Rodzic może również sam skonsultować sytuację.
Nie istnieje jedna odpowiedź odpowiednia dla każdej rodziny. Duże znaczenie ma wiek dziecka i bezpieczeństwo. W przypadku nastolatka rodzic ma inną rolę niż przy dorosłym człowieku. Samo przeszukiwanie nie rozwiązuje problemu i może szybko przenieść uwagę z używania narkotyków na konflikt o kontrolę i prywatność.
Nie musisz wygrać sporu o samo przyznanie się, żeby reagować na zachowania, które realnie widzisz. Możesz powiedzieć o konkretnych zmianach, problemach i granicach. Jeżeli sytuacja budzi poważne obawy, warto skonsultować ją ze specjalistą.
Jeżeli istnieje realne ryzyko, że gotówka będzie finansować narkotyki, warto zmienić sposób udzielania pomocy. Wsparcie może przyjmować inną formę niż przekazywanie pieniędzy. Granice należy jednak dostosować do wieku, sytuacji życiowej i bezpieczeństwa osoby.
W typowej sytuacji skuteczna terapia dorosłej osoby wymaga jej rzeczywistego udziału. Rodzic może jednak proponować konsultację, ustalać własne granice, nie finansować używania i sam korzystać ze wsparcia. W stanach bezpośredniego zagrożenia zdrowia lub życia należy korzystać z pomocy ratunkowej.
Pobyt stacjonarny warto rozważyć szczególnie wtedy, gdy występują powtarzające się nieskuteczne próby przerwania, poważna utrata kontroli, środowisko silnie związane z narkotykami i niemożność realizowania terapii w codziennych warunkach. Decyzję powinna poprzedzać indywidualna kwalifikacja.
Podsumowanie
Jeżeli syn bierze narkotyki, rodzic nie powinien ani ignorować problemu, ani próbować rozwiązać go wyłącznie poprzez kontrolę i kolejne ultimatum.
Pierwszym krokiem jest bezpieczeństwo.
Drugim — ustalenie faktów.
Trzecim — spokojna, konkretna rozmowa.
Czwartym — zaproponowanie realnej formy pomocy.
Piątym — ustalenie granic, które rodzina będzie rzeczywiście realizować.
Szczególnie ważne jest rozróżnienie sytuacji nastolatka i dorosłego syna.
Rodzic może mieć ogromny wpływ na proces zmiany.
Nie oznacza to jednak, że może kontrolować wszystkie decyzje drugiego człowieka.
W NIWIE przy pierwszym kontakcie rodziny nie zaczynamy od pytania:
„Jak zmusić go do leczenia?”
Zaczynamy od:
„Co dokładnie się dzieje, co jest teraz niebezpieczne, na co rodzina ma wpływ i jaki powinien być następny możliwy krok?”
To zwykle pozwala przejść od chaosu i strachu do konkretnego planu działania.
Źródła merytoryczne
Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom — Leczenie osób uzależnionych od substancji psychoaktywnych oraz ich bliskich.
Informacje dotyczące systemu pomocy dla osób uzależnionych i rodzin, poradnictwa rodzinnego, psychoterapii, interwencji kryzysowych oraz dostępnych form leczenia.
World Health Organization / United Nations Office on Drugs and Crime — International Standards for the Treatment of Drug Use Disorders.
Standardy dotyczące leczenia zaburzeń związanych z używaniem narkotyków, pracy z rodziną i metod angażowania bliskich również wtedy, gdy osoba używająca nie jest jeszcze gotowa do leczenia.
National Institute on Drug Abuse — Principles of Adolescent Substance Use Disorder Treatment.
Materiały dotyczące terapii młodzieży oraz znaczenia aktywnego udziału rodziców i rodziny w leczeniu osób niepełnoletnich.
SAMHSA — How to Talk to Someone About Help for Mental Health & Substance Use.
Zasady prowadzenia rozmowy o leczeniu, pytania otwarte, komunikacja bez natychmiastowego oceniania oraz znaczenie wielokrotnych rozmów przed podjęciem pomocy.
World Health Organization — Recovery-oriented services for people with drug dependence.
Zalecenia dotyczące długoterminowego wsparcia, opieki środowiskowej, pomocy rodzinnej i ciągłości procesu zdrowienia.
