Jak pomóc osobie uzależnionej od narkotyków

Kiedy bliska osoba bierze narkotyki, rodzina często nie wie, od czego zacząć.

Najpierw jest niepokój. Potem podejrzenia. Potem szukanie dowodów, rozmowy, kłótnie, obietnice i kolejne rozczarowania. Bliscy sprawdzają telefon, pokój, pieniądze, oczy, nastrój, znajomych. Czasem słyszą: „przesadzasz”, „to był jeden raz”, „wszyscy tak robią”, „mam nad tym kontrolę”.

A w środku i tak czują, że coś jest nie tak.

Jak pomóc osobie uzależnionej od narkotyków? Najważniejsze jest nie działać wyłącznie z paniki. Rodzina może dużo zrobić: nazwać fakty, nie finansować problemu, nie ukrywać konsekwencji, zachęcać do leczenia i szukać pomocy dla siebie. Ale nie może wziąć odpowiedzialności za decyzję osoby uzależnionej.

To trudna granica.

Bo kiedy ktoś bliski bierze, rodzina chce go ratować natychmiast. Czasem za wszelką cenę.

Krótka odpowiedź:
Osobie uzależnionej od narkotyków można pomóc przez spokojne nazwanie problemu, rozmowę w odpowiednim momencie, zachęcenie do kontaktu ze specjalistą, stawianie jasnych granic i niewspieranie zachowań związanych z braniem. Rodzina nie powinna dawać pieniędzy, ukrywać konsekwencji, prowadzić śledztwa przez całą dobę ani próbować leczyć bliskiej osoby samodzielnie. Jeśli pojawia się agresja, psychoza, silna paranoja, groźby, utrata przytomności albo zagrożenie życia, trzeba dzwonić pod numer 112. Pomoc może być potrzebna nie tylko osobie uzależnionej, ale też jej rodzinie.

Jak pomóc osobie uzależnionej od narkotyków, gdy zaprzecza problemowi?

Zaprzeczanie jest częste. Rodzina widzi zmianę, ale osoba biorąca mówi, że nic się nie dzieje.

„To tylko impreza.”
„Nie jestem uzależniony.”
„Mogę przestać, kiedy chcę.”
„Nie znasz się.”
„To przez was mam stres.”
„Jak się odczepicie, będzie normalnie.”

Takie zdania potrafią bardzo mieszać w głowie bliskim. Rodzina zaczyna się zastanawiać, czy naprawdę przesadza. Czy może to tylko etap. Czy może jeszcze poczekać.

Warto wtedy wrócić do faktów.

Nie do etykiet. Nie do krzyku. Nie do oskarżeń.

Fakty są prostsze:

  • znikasz z domu i nie mówisz, gdzie jesteś,
  • kłamiesz w sprawie pieniędzy,
  • po spotkaniach z konkretnymi osobami wracasz w innym stanie,
  • nie śpisz po nocach albo śpisz całymi dniami,
  • jesteś agresywny albo bardzo podejrzliwy,
  • przestałeś chodzić do pracy, szkoły albo na studia,
  • z domu znikają rzeczy,
  • obiecujesz zmianę, ale sytuacja wraca.

To są konkrety. Z nimi trudniej dyskutować niż z ogólnym „jesteś narkomanem”.

Rodzina nie musi od razu udowodnić diagnozy. Nie musi mieć testu, nagrania, zdjęcia i pełnej dokumentacji. Jeśli zachowanie bliskiej osoby zaczyna niszczyć dom, relacje, bezpieczeństwo albo zdrowie, to już wystarczy, żeby szukać pomocy.

Kiedy rozmawiać, a kiedy nie rozmawiać?

Rozmowa ma sens tylko wtedy, gdy druga osoba ma choć minimalną możliwość słuchania.

Nie warto prowadzić poważnej rozmowy, gdy osoba jest pod wpływem, bardzo pobudzona, agresywna, zastrasza rodzinę albo zachowuje się nielogicznie. Wtedy łatwo o kłótnię, obietnice bez pokrycia albo eskalację.

Lepszy moment to taki, kiedy jest spokojniej. Nie idealnie. W uzależnieniu rzadko jest idealny moment. Ale spokojniej.

W rozmowie warto trzymać się kilku zasad:

  • mówić o faktach, nie o domysłach,
  • używać krótkich zdań,
  • nie robić wykładu,
  • nie zawstydzać,
  • nie rozmawiać przy dzieciach,
  • nie grozić czymś, czego rodzina nie jest gotowa zrobić,
  • jasno powiedzieć, jaką pomoc można dać,
  • jasno powiedzieć, czego rodzina nie będzie dalej robić.

Przykład:

„Widzę, że od kilku tygodni znikasz z domu, kłamiesz w sprawie pieniędzy i wracasz w stanie, który nas niepokoi. Nie chcemy udawać, że nic się nie dzieje. Możemy pomóc ci skontaktować się ze specjalistą, ale nie będziemy dawać pieniędzy ani kryć tego przed rodziną.”

To nie gwarantuje zgody na leczenie.

Ale jest uczciwsze niż krzyk, przesłuchanie albo kolejne „obiecaj, że przestaniesz”.

Co robić, gdy osoba bierze i mówi, że ma kontrolę?

To częsty moment. Osoba biorąca mówi, że „ogarnia”. Rodzina widzi, że nie ogarnia.

Nie warto wtedy wchodzić w wielogodzinną dyskusję o tym, czy to już uzależnienie. Często kończy się to zaprzeczaniem i odwracaniem winy.

Lepiej mówić o konsekwencjach:

  • „Nie chodzi tylko o to, czy bierzesz. Chodzi o to, że znikasz i kłamiesz.”
  • „Nie będę dawać pieniędzy, jeśli nie wiem, na co idą.”
  • „Nie zgodzę się, żeby dzieci były świadkami takich sytuacji.”
  • „Nie będę rozmawiać, kiedy jesteś pod wpływem.”
  • „Jeśli chcesz pomocy, możemy razem zadzwonić do specjalisty.”

Rodzina nie musi wygrać sporu o definicję. Ma prawo postawić granice wobec zachowań, które niszczą dom.

To ważne szczególnie wtedy, gdy osoba mówi: „nie jestem uzależniony, więc nie macie prawa się wtrącać”.

Rodzina ma prawo reagować na kłamstwa, agresję, znikanie, długi, ryzyko i zagrożenie.

Nawet jeśli druga osoba nadal zaprzecza.

Czego nie robić z lęku?

Lęk pcha rodzinę do działań, które na chwilę uspokajają, ale długofalowo mogą pogarszać sytuację.

Najczęstsze błędy to:

  • dawanie pieniędzy „ostatni raz”,
  • spłacanie długów bez żadnych warunków,
  • ukrywanie problemu przed wszystkimi,
  • tłumaczenie osoby uzależnionej w pracy lub szkole,
  • przeszukiwanie rzeczy w sposób, który nakręca stałą kontrolę,
  • rozmowy w środku awantury,
  • straszenie terapią albo ośrodkiem,
  • obietnice bez konsekwencji,
  • branie odpowiedzialności za każdy kryzys,
  • udawanie przed dziećmi, że wszystko jest normalnie.

Nie chodzi o to, żeby rodzinę oceniać. Bliscy robią to zwykle ze strachu i miłości. Ale warto zobaczyć, czy dana reakcja naprawdę pomaga, czy tylko odsuwa kryzys o kilka dni.

W tym miejscu pomocny jest tekst: jak wspierać osobę uzależnioną, bo szerzej opisuje różnicę między pomocą a ratowaniem.

Kiedy potrzebna jest szybka pomoc, a kiedy terapia?

Nie każda sytuacja z narkotykami wygląda tak samo.

Czasem rodzina ma czas na spokojną rozmowę, konsultację i szukanie terapii. Czasem trzeba działać natychmiast.

Najpierw trzeba ocenić bezpieczeństwo.

Jeśli ktoś jest pod wpływem, ale spokojny, przytomny i nie zagraża sobie ani innym, zwykle najważniejsze jest nie prowadzić poważnych rozmów w tym momencie, obserwować sytuację i wrócić do tematu, gdy będzie trzeźwy.

Ale jeśli pojawiają się objawy alarmowe, nie czeka się na „dobry moment”.

Agresja, psychoza, paranoja — co robić?

Po niektórych substancjach może pojawić się silny lęk, podejrzliwość, pobudzenie, agresja, bezsenność, omamy albo psychoza. Rodzina może zobaczyć zachowanie, którego wcześniej nie znała.

Osoba może mówić, że ktoś ją śledzi. Może słyszeć głosy. Może być przekonana, że bliscy chcą jej zaszkodzić. Może zachowywać się nielogicznie, gwałtownie albo niebezpiecznie. Może nie spać przez długi czas i być coraz bardziej pobudzona.

W takiej sytuacji nie warto udowadniać, że „to nieprawda”. Nie warto krzyczeć. Nie warto otaczać osoby grupą domowników i prowadzić przesłuchania.

Najważniejsze jest bezpieczeństwo.

Dzwoń pod numer 112, jeśli pojawia się:

  • agresja lub groźby,
  • zagrożenie dla dzieci,
  • utrata przytomności,
  • drgawki,
  • silne pobudzenie i brak kontaktu,
  • omamy lub urojenia,
  • zachowanie niebezpieczne dla siebie lub innych,
  • myśli albo groźby samobójcze,
  • podejrzenie przedawkowania,
  • zatrucie nieznaną substancją.

Rodzina nie musi samodzielnie „ogarniać” psychozy, agresji ani zatrucia. To są sytuacje, w których potrzebna może być pilna pomoc medyczna lub interwencja służb.

Jeśli w domu jest przemoc, groźby albo stałe zagrożenie dla bliskich, można też skorzystać z pomocy Niebieskiej Linii: 800 120 002.

Kiedy rozważyć terapię stacjonarną?

Terapia stacjonarna może mieć sens wtedy, gdy problem jest poważny, a osoba nie radzi sobie w codziennym środowisku. Szczególnie jeśli wraca do dawnych znajomych, znika z domu, łamie ustalenia, bierze mimo konsekwencji albo kolejne próby ograniczenia kończą się tak samo.

Warto rozważyć intensywniejszą pomoc, gdy:

  • osoba bierze mimo strat w pracy, szkole, relacjach lub zdrowiu,
  • nie potrafi przerwać kontaktu ze środowiskiem brania,
  • pojawiają się ciągi lub częste powroty do substancji,
  • są długi, kradzieże lub przemoc,
  • rodzina nie czuje się bezpiecznie,
  • pojawia się psychoza, paranoja, silny lęk albo agresja,
  • osoba zaprzecza problemowi, ale konsekwencje są coraz większe,
  • wcześniejsze rozmowy i obietnice nie zmieniły sytuacji,
  • potrzebna jest struktura, odcięcie od bodźców i intensywna terapia.

Terapia stacjonarna nie jest karą. Nie jest też sposobem na „oddanie problemu”. Może być formą intensywnej pracy wtedy, gdy dotychczasowe rozwiązania nie wystarczają.

Czy rodzina może zadzwonić do ośrodka bez zgody osoby uzależnionej?

Rodzina może zadzwonić i zapytać, co można zrobić. Może opisać sytuację, dowiedzieć się, jak wygląda przyjęcie, jakie są możliwości pomocy i jak rozmawiać z osobą uzależnioną.

To nie oznacza, że dorosłą osobę można po prostu umieścić w terapii bez jej udziału i zgody. Ale pierwszy kontakt rodziny z ośrodkiem bywa bardzo pomocny.

Bliscy mogą wtedy uporządkować informacje:

  • co się dzieje,
  • jakie substancje mogą wchodzić w grę,
  • czy są objawy alarmowe,
  • czy występuje agresja lub psychoza,
  • czy osoba chce pomocy,
  • czy były wcześniejsze próby leczenia,
  • jak wygląda sytuacja rodziny,
  • czy potrzebna jest pilna pomoc medyczna,
  • czy można rozważyć terapię stacjonarną.

Czasem sama rozmowa pomaga rodzinie przestać działać chaotycznie.

To już jest pierwszy krok.

Komentarz specjalisty

„Rodzina osoby uzależnionej od narkotyków często chce działać natychmiast, bo strach jest ogromny. To zrozumiałe. Ważne jest jednak, żeby odróżnić sytuację kryzysową, w której trzeba wezwać pomoc, od sytuacji, w której potrzebna jest spokojna rozmowa, granice i kontakt ze specjalistą. Bliscy nie muszą wiedzieć wszystkiego od razu. Mogą zacząć od uporządkowania faktów i szukania wsparcia dla siebie.”
— mgr Anna Moskal, certyfikowany specjalista psychoterapii uzależnień, pedagog, terapeutka pracująca w Ośrodku Terapii Uzależnień NIWA

Jak rodzina może pomagać, nie niszcząc siebie?

Rodzina osoby uzależnionej od narkotyków łatwo zaczyna żyć w trybie alarmowym. Wszystko kręci się wokół osoby biorącej: jej stanu, nastroju, pieniędzy, znajomych, powrotów do domu, obietnic i kryzysów.

Po czasie bliscy są wyczerpani. A mimo to nadal czują, że muszą robić więcej.

Właśnie wtedy trzeba zatrzymać się i zapytać: czy my jeszcze pomagamy, czy już tylko próbujemy przetrwać?

Zasady, które chronią rodzinę

Nie ma jednej instrukcji dla każdej rodziny, ale są zasady, które często pomagają odzyskać więcej jasności.

Rodzina może ustalić, że:

  • nie daje pieniędzy, jeśli istnieje ryzyko, że pójdą na narkotyki,
  • nie ukrywa przemocy, kradzieży ani poważnych zagrożeń,
  • nie prowadzi rozmów, gdy osoba jest pod wpływem,
  • nie pozwala, żeby dzieci były świadkami awantur lub osób w stanie silnego odurzenia,
  • nie bierze odpowiedzialności za terapię dorosłej osoby,
  • nie spłaca automatycznie wszystkich konsekwencji,
  • nie zostaje sama z problemem,
  • szuka konsultacji dla siebie, nawet jeśli osoba uzależniona odmawia leczenia.

To nie są zasady przeciwko osobie uzależnionej.

To zasady chroniące dom.

Granice nie muszą być wypowiedziane agresywnie. Mogą być spokojne. Ale powinny być prawdziwe.

Jeśli rodzina mówi: „więcej nie dam pieniędzy”, a potem daje przy pierwszym nacisku, granica przestaje działać. Dlatego lepiej stawiać mniej granic, ale takich, które bliscy są w stanie utrzymać.

Dorosłe dziecko bierze narkotyki — co mogą zrobić rodzice?

To jedna z najtrudniejszych sytuacji.

Rodzic widzi dorosłego syna albo córkę, ale emocjonalnie nadal widzi swoje dziecko. Chce ratować. Chce chronić. Chce dać jeszcze jedną szansę. Boi się, że jeśli odmówi, stanie się coś złego.

Tylko że dorosła osoba musi ponosić dorosłą odpowiedzialność.

Rodzice mogą wspierać leczenie, ale nie powinni finansować uzależnienia. Mogą pomóc w kontakcie z terapią, ale nie zrobią terapii za dorosłe dziecko. Mogą dać miejsce w domu, ale tylko z jasnymi zasadami bezpieczeństwa. Mogą kochać i jednocześnie powiedzieć „nie”.

Przykłady granic:

  • „Możesz mieszkać z nami tylko wtedy, jeśli w domu nie ma narkotyków.”
  • „Nie damy pieniędzy, ale możemy pomóc w kontakcie ze specjalistą.”
  • „Nie będziemy spłacać kolejnych długów.”
  • „Jeśli w domu będzie agresja albo zagrożenie, wezwiemy pomoc.”
  • „Nie będziemy udawać przed rodziną, że problemu nie ma.”

To są trudne zdania. Rodzic często potrzebuje wsparcia, żeby je powiedzieć i utrzymać.

Czego rodzina nie zrobi za osobę uzależnioną?

Rodzina nie przestanie brać za kogoś. Nie przeżyje za kogoś terapii. Nie poczuje za kogoś motywacji. Nie odbuduje za kogoś zaufania. Nie poniesie za kogoś całej odpowiedzialności.

Może natomiast przestać robić rzeczy, które pozwalają uzależnieniu trwać wygodniej.

To ważna zmiana.

Czasem rodzina mówi: „ale jeśli przestaniemy pomagać, to już nic nie zostanie”.

Zostanie prawda. Zostaną granice. Zostanie możliwość szukania realnej pomocy. Zostanie szansa, że osoba uzależniona zobaczy konsekwencje, których wcześniej nie musiała widzieć.

To nie jest łatwe.

Ale często potrzebne.

Jak NIWA może pomóc?

Ośrodek Terapii Uzależnień NIWA prowadzi stacjonarną terapię uzależnień dla osób dorosłych, w tym osób uzależnionych od narkotyków. Pracujemy w kameralnych warunkach, w małych grupach, z terapią indywidualną i grupową.

W pracy terapeutycznej ważne jest nie tylko zatrzymanie używania substancji. Ważne jest też rozumienie mechanizmów uzależnienia, głodu, nawrotów, relacji, odpowiedzialności i sytuacji, które prowadzą do powrotu do brania.

Rodzina może odegrać ważną rolę, ale nie jako kontroler. Bardziej jako bliskie otoczenie, które uczy się nie wzmacniać chaosu, stawiać granice i wspierać leczenie bez przejmowania odpowiedzialności za decyzje osoby uzależnionej.

Więcej o leczeniu narkomanii znajdziesz na stronie leczenie narkomanii. O pracy ośrodka przeczytasz też tutaj: terapia uzależnień w Ośrodku NIWA oraz na stronie głównej: Ośrodek Leczenia Uzależnień NIWA.

Podsumowanie

Pomoc osobie uzależnionej od narkotyków nie polega na tym, żeby robić wszystko za nią.

Nie polega na dawaniu pieniędzy. Nie polega na ukrywaniu konsekwencji. Nie polega na całodobowym sprawdzaniu i kontrolowaniu.

Dobra pomoc jest konkretna: rozmowa o faktach, kontakt ze specjalistą, jasne granice, ochrona dzieci i bezpieczeństwa, brak finansowania problemu, wsparcie dla rodziny.

Najtrudniejsze jest zaakceptowanie, że rodzina może pomóc, ale nie może przeżyć terapii za osobę uzależnioną.

To nie jest obojętność.

To realizm, który czasem otwiera drogę do prawdziwej zmiany.

FAQ — najczęściej zadawane pytania

Najlepiej zacząć od spokojnego nazwania faktów, rozmowy w odpowiednim momencie, zachęcenia do kontaktu ze specjalistą i postawienia jasnych granic. Rodzina nie powinna dawać pieniędzy, ukrywać problemu ani próbować leczyć osoby uzależnionej samodzielnie.

Warto mówić o konkretnych zachowaniach: znikaniu, kłamstwach, pieniądzach, zmianie nastroju, agresji albo zaniedbywaniu obowiązków. Lepiej unikać krzyku i etykiet. Rozmowy nie warto prowadzić, gdy osoba jest pod wpływem.

Rodzina nie może za dorosłą osobę podjąć decyzji o terapii. Może jednak stawiać granice, nie finansować problemu, nie ukrywać konsekwencji i szukać pomocy dla siebie. W sytuacji zagrożenia trzeba wzywać odpowiednie służby.

Gdy pojawia się agresja, psychoza, silna paranoja, omamy, drgawki, utrata przytomności, podejrzenie przedawkowania, groźby samobójcze albo zagrożenie dla dzieci lub innych domowników. W takich sytuacjach należy dzwonić pod numer 112.

Trzeba być bardzo ostrożnym. Jeśli istnieje ryzyko, że pieniądze zostaną przeznaczone na narkotyki albo pozwolą uniknąć konsekwencji, lepiej odmówić i zaproponować pomoc w kontakcie ze specjalistą.

Często tak. Bliscy żyją w lęku, napięciu, poczuciu winy i bezradności. Konsultacja lub terapia dla rodziny może pomóc im odzyskać granice, przestać działać z paniki i lepiej rozumieć, co naprawdę zależy od nich.

Picture of Autor: mgr Anna Moskal

Autor: mgr Anna Moskal

Certyfikowany specjalista psychoterapii uzależnień, pedagog, terapeutka pracująca w Ośrodku Leczenia Uzależnień NIWA.

Źródła merytoryczne

KCPU — Leczenie osób uzależnionych od substancji psychoaktywnych oraz ich bliskich
Polskie źródło o pomocy dla osób uzależnionych i ich bliskich: poradnictwie rodzinnym, psychoterapii, terapii grupowej i interwencjach kryzysowych.
https://kcpu.gov.pl/szkody-zdrowotne-i-uzaleznienia/leczenie-osob-uzaleznionych-od-substancji-psychoaktywnych-oraz-ich-bliskich/

KCPU — Substancje psychoaktywne a zdrowie
Polskie źródło o skutkach używania substancji psychoaktywnych, wpływie na zdrowie, psychikę i funkcjonowanie społeczne.
https://kcpu.gov.pl/szkody-zdrowotne-i-uzaleznienia/substancje-psychoaktywne-a-zdrowie/

NIDA — Drugs, Brains, and Behavior: The Science of Addiction
Źródło o tym, jak narkotyki wpływają na mózg, zachowanie, kontrolę i mechanizmy uzależnienia.
https://nida.nih.gov/publications/drugs-brains-behavior-science-addiction

NCBI Bookshelf / SAMHSA — Substance Use Disorder Treatment and Family Therapy
Obszerne źródło o leczeniu uzależnień, pracy z rodziną i wpływie substancji na system rodzinny.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/books/NBK571080/

NCBI Bookshelf / SAMHSA — Chapter 3: Family Counseling Approaches
Rozdział o pracy z rodziną, komunikacji, granicach i zmianie sposobu reagowania bliskich.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/books/NBK571088/

SAMHSA — Helping Families Cope with Mental Health and Substance Use Disorders
Materiał o tym, jak rodziny mogą radzić sobie z problemem uzależnienia lub zaburzeń psychicznych u bliskiej osoby.
https://library.samhsa.gov/product/helping-families-cope-mental-health-and-substance-use-disorders/pep20-01-03-020

NCBI / PMC — The Impact of Substance Use Disorders on Families and Children
Artykuł naukowy o wpływie uzależnień na rodzinę, dzieci, emocje i relacje domowe.
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC3725219/

Potrzebujesz pomocy?

Zrób pierwszy krok, zanim będzie za późno!

Zadzwoń lub napisz na 

Call Now Button