Fakty i mity o uzależnieniach

Fakty i mity o uzależnieniach mają duże znaczenie, bo sposób myślenia o nałogu wpływa na decyzje osoby uzależnionej i jej bliskich. Jeśli rodzina wierzy, że „musi poczekać na dno”, może zbyt długo nie reagować. Jeśli osoba uzależniona wierzy, że „wystarczy silna wola”, może przez lata powtarzać ten sam schemat: obietnica, krótka przerwa, powrót do używania i wstyd.

Uzależnienie nie jest prostym brakiem charakteru ani pojedynczą złą decyzją. To złożony problem, który dotyczy zachowania, emocji, relacji, układu nagrody, nawyków, wyzwalaczy i sposobu radzenia sobie z napięciem.

Mity o uzależnieniach są szkodliwe, bo upraszczają problem. Często zawstydzają osobę uzależnioną, wzmacniają zaprzeczanie albo przerzucają całą odpowiedzialność na rodzinę. Zamiast pomagać, utrudniają spokojne zobaczenie faktów.

Ten tekst porządkuje najczęstsze mity o uzależnieniach i pokazuje, jak patrzeć na problem bardziej odpowiedzialnie: bez straszenia, bez obietnic i bez udawania, że terapia jest prostą receptą dla każdego.

Krótka odpowiedź

Najczęstsze mity o uzależnieniach mówią, że osoba uzależniona musi sama „się ogarnąć”, że pomoc ma sens dopiero po osiągnięciu dna, że terapia zawsze działa szybko albo że nawrót oznacza koniec leczenia. W rzeczywistości uzależnienie jest złożonym problemem, który często wymaga wsparcia, rozpoznania mechanizmów, pracy nad nawrotami i zmiany codziennego funkcjonowania. Silna wola może być ważna, ale zwykle nie wystarcza, jeśli działa głód, zaprzeczanie, wyzwalacze i utrata kontroli. Im szybciej osoba i rodzina oddzielą fakty od mitów, tym łatwiej szukać realnej pomocy.

Dlaczego mity o uzależnieniach są niebezpieczne?

Mity o uzależnieniach są niebezpieczne, bo wpływają na decyzje. To nie są tylko „głupie powiedzenia”. Za nimi często stoją konkretne zachowania: odkładanie pomocy, zawstydzanie, kontrolowanie, ukrywanie problemu, ratowanie osoby uzależnionej albo czekanie, aż sytuacja stanie się dramatyczna.

W uzależnieniu czas ma znaczenie. Im dłużej problem trwa bez reakcji, tym częściej narastają szkody: zdrowotne, rodzinne, finansowe, zawodowe i psychiczne. Mit może sprawić, że osoba nie szuka pomocy, bo myśli: „skoro nie straciłem wszystkiego, to nie jestem uzależniony”. Rodzina może z kolei myśleć: „nic nie możemy zrobić, dopóki sam nie będzie chciał”.

W praktyce oba przekonania mogą opóźniać zmianę.

W leczeniu uzależnień ważne jest nie tylko przerwanie używania, ale też zrozumienie mechanizmu. A zrozumienie zaczyna się od odłożenia prostych haseł, które dobrze brzmią, ale często nie pomagają.

Mit może uspokajać, ale nie rozwiązuje problemu

Część mitów działa jak uspokojenie.

„Nie pije codziennie, więc nie ma problemu.”

„Pracuje, więc nie jest uzależniony.”

„Ma rodzinę, więc kontroluje sytuację.”

„Nie bierze twardych narkotyków, więc to nie uzależnienie.”

„To tylko leki, więc jest bezpiecznie.”

Takie zdania dają chwilową ulgę, ale mogą zasłaniać fakty. A fakty są ważniejsze niż etykiety. W uzależnieniu nie chodzi tylko o to, jak często ktoś używa. Chodzi o utratę kontroli, powtarzanie zachowania mimo szkód, ukrywanie, głód, zaprzeczanie i wpływ problemu na życie.

Czasem ktoś nie używa codziennie, ale gdy zaczyna, traci kontrolę. Czasem ktoś funkcjonuje zawodowo, ale dom jest w kryzysie. Czasem ktoś nie sięga po nielegalne substancje, ale nadużywa leków albo alkoholu. Czasem osoba „nie wygląda” na uzależnioną, a mimo to problem jest poważny.

Mit może zawstydzać

Inna grupa mitów działa przez wstyd.

„Uzależniony to ktoś słaby.”

„Gdyby kochał rodzinę, przestałby.”

„Wystarczy chcieć.”

„Terapia jest dla tych, którzy już sobie nie radzą.”

„Jak wrócił do używania, to znaczy, że nie chciał się leczyć.”

Takie zdania rzadko pomagają. Zawstydzona osoba częściej ukrywa problem, broni się, kłamie albo odsuwa rozmowę. Wstyd może wzmacniać izolację, a izolacja sprzyja nawrotowi.

To nie znaczy, że osoba uzależniona nie ponosi odpowiedzialności. Ponosi. Ale odpowiedzialność nie polega na tym, żeby ją upokorzyć. Polega na tym, żeby nazwać problem, przerwać zaprzeczanie i szukać realnej pomocy.

Mit może obciążać rodzinę

Mity dotykają też bliskich. Rodzina często słyszy sprzeczne komunikaty:

„Musicie mu pomóc.”

„Nie możecie nic zrobić, dopóki sam nie zechce.”

„Musicie być twardzi.”

„Musicie go wspierać.”

„Nie możecie odpuścić.”

„Nie możecie naciskać.”

W efekcie bliscy są zdezorientowani. Jednego dnia ratują, drugiego grożą, trzeciego milczą, czwartego kontrolują. Po czasie sami są wyczerpani.

Dlatego warto odróżnić wsparcie od przejmowania odpowiedzialności. Rodzina może mówić o faktach, stawiać granice, zachęcać do pomocy i szukać wsparcia dla siebie. Nie może jednak wytrzeźwieć, leczyć się ani zmieniać za osobę uzależnioną.

Właśnie dlatego przy wielu mitach potrzebne jest też wsparcie dla rodzin osób uzależnionych, bo bliscy często potrzebują własnej psychoedukacji i uporządkowania granic.

Mit może opóźniać leczenie

Najbardziej szkodliwe są te mity, które mówią: „jeszcze nie teraz”.

Jeszcze nie jest tak źle.
Jeszcze pracuje.
Jeszcze nie stracił rodziny.
Jeszcze nie był w szpitalu.
Jeszcze nie ma długów.
Jeszcze nie sięgnął dna.
Jeszcze sam spróbuje.

Problem polega na tym, że uzależnienie często rozwija się stopniowo. Nie trzeba czekać na najgorszy moment, żeby szukać pomocy. W wielu sytuacjach wcześniejsza rozmowa ze specjalistą jest bezpieczniejsza niż czekanie, aż szkody będą większe.

Najczęstsze mity o uzależnieniach

Mity o uzależnieniach są popularne, bo upraszczają trudny temat. Dają proste wyjaśnienie: „to słaba wola”, „to złe towarzystwo”, „to trauma”, „to geny”, „to brak pracy”, „to rodzina zawiniła”. W rzeczywistości uzależnienie zwykle ma wiele czynników i nie da się go zamknąć w jednym zdaniu.

Poniżej najczęstsze mity, które warto uporządkować.

Mit 1: Uzależnienie to słaba wola

To jeden z najbardziej szkodliwych mitów.

Silna wola może pomóc w podjęciu decyzji, ale zwykle nie wystarcza, gdy działa mechanizm uzależnienia. Osoba może naprawdę chcieć przestać, a jednocześnie wracać do używania w stresie, samotności, wstydzie albo po kontakcie z wyzwalaczem.

Uzależnienie wpływa na sposób odczuwania nagrody, napięcia, głodu, emocji i konsekwencji. Dlatego człowiek może rano obiecywać poprawę, a wieczorem wracać do starego schematu.

To nie zwalnia z odpowiedzialności. Oznacza jednak, że odpowiedzialność powinna polegać na szukaniu pomocy i pracy nad mechanizmem, a nie na kolejnej obietnicy „od jutra”.

W tym kontekście ważne jest zrozumienie, czym jest uzależnienie psychiczne, bo właśnie ono często sprawia, że osoba wraca do nałogu mimo szczerych deklaracji.

Mit 2: Trzeba sięgnąć dna, żeby leczenie miało sens

Nie trzeba czekać na „dno”. To mit, który może kosztować zdrowie, relacje, pracę, pieniądze i bezpieczeństwo.

Pomoc ma sens wcześniej: gdy pojawia się utrata kontroli, powtarzające się obietnice, kłamstwa, szkody zdrowotne, konflikty, objawy odstawienne, głód, nawroty albo życie rodziny zaczyna kręcić się wokół problemu.

Czekanie na najgorszy moment bywa niebezpieczne, bo „dno” dla każdego wygląda inaczej. Dla jednej osoby będzie to utrata pracy. Dla innej rozpad rodziny. Dla kogoś innego wypadek, długi, przedawkowanie albo poważny kryzys psychiczny.

Nie ma potrzeby sprawdzać, jak daleko problem może zajść.

Mit 3: Jeśli ktoś pracuje i ma rodzinę, to nie jest uzależniony

Wiele osób uzależnionych przez długi czas funkcjonuje zawodowo i rodzinnie. Mogą pracować, płacić rachunki, odbierać dzieci ze szkoły, prowadzić firmę, dbać o wygląd i jednocześnie tracić kontrolę nad używaniem.

Uzależnienie nie zawsze od razu wygląda jak całkowity rozpad życia. Często przez lata jest ukrywane. Osoba funkcjonuje „na zewnątrz”, a w domu narasta napięcie, kłamstwa, lęk, wstyd i zmęczenie.

Dlatego nie warto oceniać problemu tylko po tym, czy ktoś pracuje. Trzeba patrzeć na całość: kontrolę, konsekwencje, relacje, zdrowie, ukrywanie, powtarzalność i reakcję na próby przerwania.

Mit 4: Uzależnienie dotyczy tylko alkoholu i narkotyków

Uzależnienie może dotyczyć substancji, ale także zachowań. Oprócz alkoholu, narkotyków i leków problem może obejmować hazard, gry, internet, pornografię, zakupy, pracę albo inne zachowania kompulsywne.

Nie każda intensywna aktywność jest uzależnieniem. Problem zaczyna się wtedy, gdy pojawia się utrata kontroli, przymus, szkody i powtarzanie mimo konsekwencji.

Warto uważać na zdanie: „to nie substancja, więc to nie uzależnienie”. W uzależnieniach behawioralnych mechanizm nagrody, napięcia i przymusu może być bardzo silny, nawet jeśli nie ma alkoholu czy narkotyku.

Przy takim kierunku warto osobno rozumieć leczenie uzależnień behawioralnych, szczególnie gdy problem dotyczy hazardu, gier, internetu albo innych zachowań kompulsywnych.

Mit 5: Leki na receptę nie uzależniają, bo przepisał je lekarz

Leki mogą być potrzebne i bezpieczne, jeśli są stosowane zgodnie z zaleceniami lekarza. Mit zaczyna się wtedy, gdy ktoś zakłada, że lek na receptę nigdy nie może stać się problemem.

Niektóre leki, zwłaszcza przy długim stosowaniu, samodzielnym zwiększaniu dawek, mieszaniu z alkoholem albo używaniu w celu regulowania emocji, mogą wiązać się z ryzykiem zależności i objawów odstawiennych.

To nie znaczy, że należy bać się każdego leku. Oznacza, że nie wolno samodzielnie zmieniać dawek, odstawiać leków ani pożyczać ich od innych osób.

Przy podejrzeniu problemu z lekami potrzebna jest konsultacja lekarska i terapeutyczna, a nie nagłe odstawienie na własną rękę.

Mit 6: Terapia działa od razu

Terapia uzależnień jest procesem. Nie polega na tym, że po kilku rozmowach problem znika. Czasem pierwsze efekty widać szybko: osoba zaczyna rozumieć mechanizm, mówić prawdę, budować plan dnia i korzystać ze wsparcia. Ale głębsza zmiana wymaga czasu.

Trzeba pracować nad emocjami, nawrotami, relacjami, schematami myślenia, wyzwalaczami, poczuciem winy, wstydem i codziennością po terapii.

Rodzina czasem oczekuje szybkiej poprawy: „skoro był w ośrodku, powinno już być dobrze”. To zrozumiałe, ale nie zawsze realne. Pobyt w terapii może być początkiem zmiany, a nie jej końcem.

Mit 7: Nawrót oznacza, że leczenie się nie udało

Nawrót nie oznacza automatycznie, że terapia była bez sensu. Oznacza, że trzeba sprawdzić, co przestało działać albo czego zabrakło w planie zdrowienia.

Nawrót często zaczyna się wcześniej niż samo użycie. Najpierw może pojawić się izolacja, napięcie, rezygnacja ze wsparcia, kontakt z dawnym środowiskiem, bezsenność, zaprzeczanie albo przekonanie: „już mnie to nie dotyczy”.

Dlatego ważne jest rozumienie, czym jest nawrót w uzależnieniu. Jeśli osoba i rodzina widzą nawrót wyłącznie jako „porażkę”, często reagują wstydem, złością albo ukrywaniem. A wtedy trudniej wrócić do pomocy.

Mit 8: Rodzina może zmusić osobę uzależnioną do zmiany

Rodzina może dużo zrobić, ale nie może zmienić się za osobę uzależnioną.

Może mówić o faktach.
Może stawiać granice.
Może nie usprawiedliwiać konsekwencji.
Może szukać pomocy dla siebie.
Może zachęcać do konsultacji.
Może przestać ukrywać problem.

Ale nie może za kogoś trzeźwieć, chodzić na terapię, mówić prawdy ani rezygnować z używania.

To trudne, bo bliscy często chcą ratować. Problem polega na tym, że ratowanie może czasem podtrzymywać uzależnienie. Jeśli rodzina spłaca długi, tłumaczy nieobecności, ukrywa szkody i bierze na siebie konsekwencje, osoba uzależniona może dłużej nie widzieć realnych skutków swoich zachowań.

Mit 9: Wystarczy odciąć się od substancji, a reszta sama się ułoży

Abstynencja jest bardzo ważna, ale sama przerwa w używaniu nie zawsze oznacza zdrowienie.

Osoba może nie pić, ale nadal żyć w napięciu, złości, wstydzie i izolacji. Może nie brać narkotyków, ale nadal wracać do dawnych kontaktów. Może nie grać, ale ukrywać długi i unikać rozmów. Może odstawić jedną substancję, ale zacząć nadużywać innej.

Zdrowienie wymaga szerszej zmiany: rozpoznania wyzwalaczy, pracy z emocjami, odbudowy relacji, planu nawrotowego, rutyny dnia i wsparcia.

Dlatego po terapii tak ważne jest budowanie codzienności. Pomaga w tym zdrowa rutyna po wyjściu z ośrodka leczenia uzależnień, czyli konkretne ramy dnia, a nie tylko ogólna deklaracja: „już nie będę”.

Mit 10: Osoba uzależniona musi najpierw sama bardzo chcieć

Motywacja jest ważna, ale rzadko jest idealna od początku. Wiele osób zaczyna leczenie z ambiwalencją: część chce zmiany, część się boi, część zaprzecza, część robi to dla rodziny, pracy albo zdrowia.

To nie znaczy, że terapia nie ma sensu. W terapii często dopiero porządkuje się motywację. Osoba zaczyna widzieć konsekwencje, mechanizmy, zaprzeczanie i to, co może zyskać dzięki zmianie.

Czekanie na „pełną gotowość” może trwać latami. Czasem wystarczy pierwszy uczciwy krok: rozmowa, konsultacja, przyznanie, że dotychczasowy sposób nie działa.

Jak myśleć o uzależnieniu bardziej odpowiedzialnie?

Odpowiedzialne myślenie o uzależnieniu nie polega na wybieraniu skrajności. Nie chodzi o to, żeby mówić: „to choroba, więc osoba za nic nie odpowiada”. Nie chodzi też o to, żeby mówić: „to jej wybór, więc niech sama ponosi wszystko”.

Najbliżej prawdy jest spojrzenie, które łączy dwie rzeczy:

Uzależnienie jest złożonym mechanizmem, który wymaga pomocy i zrozumienia.

Osoba uzależniona nadal ponosi odpowiedzialność za decyzje, leczenie, szczerość i konsekwencje swoich działań.

To połączenie jest trudniejsze niż prosty mit, ale bardziej pomocne.

Patrz na fakty, nie na etykiety

Rodziny często kłócą się o słowa:

„Jesteś alkoholikiem.”

„Nie jestem.”

„Jesteś uzależniony.”

„Przesadzasz.”

„To choroba.”

„To wymówka.”

Taka rozmowa szybko staje się walką. Czasem lepiej zacząć od faktów:

„Trzy razy obiecałeś, że przestaniesz, i trzy razy problem wrócił.”

„Po wypłacie znikają pieniądze.”

„Dzieci boją się, kiedy wracasz pod wpływem.”

„Od kilku miesięcy śpisz coraz gorzej i bierzesz leki niezgodnie z zaleceniami.”

„Po każdym stresie wracasz do tego samego schematu.”

Fakty są trudniejsze do zignorowania niż etykiety. Nie zawsze od razu przełamią zaprzeczanie, ale pozwalają rozmawiać konkretniej.

Oddziel wyjaśnienie od usprawiedliwienia

Wyjaśnianie mechanizmu uzależnienia nie oznacza usprawiedliwiania krzywdzących zachowań.

Można powiedzieć:

„Rozumiem, że działa głód i napięcie, ale nie zgadzam się na kłamstwa.”

„Widzę, że uzależnienie wpływa na twoje decyzje, ale konsekwencje nadal są realne.”

„Możemy szukać pomocy, ale nie będę ukrywać problemu przed rodziną.”

„To, że cierpisz, nie oznacza, że możesz ranić innych.”

Takie komunikaty są trudne, ale uczciwe. Nie zawstydzają, ale też nie udają, że problemu nie ma.

Nie czekaj na idealny moment

Idealny moment na leczenie rzadko przychodzi. Zawsze jest coś: praca, kredyt, rodzina, wstyd, lęk, sezon, święta, zobowiązania, brak czasu, pieniądze, przekonanie, że „jeszcze spróbuję sam”.

Ale uzależnienie zwykle nie zatrzymuje się dlatego, że kalendarz jest niewygodny.

Warto szukać pomocy, gdy:

  • problem wraca mimo obietnic,
  • osoba traci kontrolę,
  • pojawiają się szkody,
  • rodzina żyje w napięciu,
  • występują objawy odstawienne,
  • zdrowie psychiczne lub fizyczne się pogarsza,
  • pojawia się nawrót,
  • samodzielne próby nie działają.

Nie trzeba czekać na dramatyczne „dno”.

Dobierz pomoc do sytuacji

Nie każda osoba potrzebuje tego samego. Jednej wystarczy konsultacja, poradnia, grupa wsparcia i dalsza obserwacja. Inna potrzebuje terapii indywidualnej. Ktoś inny wymaga leczenia stacjonarnego. A przy objawach odstawiennych, mieszaniu substancji, psychozie, drgawkach, utracie przytomności albo zagrożeniu życia najpierw potrzebna jest pomoc medyczna.

Dlatego warto znać metody leczenia uzależnień, ale nie wybierać pomocy wyłącznie na podstawie wygody albo wstydu. Najważniejsze pytanie brzmi: co jest bezpieczne i adekwatne do sytuacji?

Używaj języka, który pomaga, a nie zamyka rozmowę

Język ma znaczenie. Słowa mogą otwierać rozmowę albo ją zamykać.

Zamiast:

„Jesteś beznadziejny.”

Lepiej:

„Widzę, że problem wraca mimo obietnic.”

Zamiast:

„Znowu wszystko zniszczyłeś.”

Lepiej:

„To, co się stało, ma konsekwencje i trzeba zdecydować, co dalej.”

Zamiast:

„Idź się leczyć, bo inaczej koniec.”

Lepiej:

„Nie będę już udawać, że to nie wpływa na rodzinę. Możemy porozmawiać o pomocy, ale potrzebna jest konkretna decyzja.”

Nie chodzi o delikatność za wszelką cenę. Chodzi o skuteczność. Zawstydzanie często uruchamia obronę. Fakty i granice dają większą szansę na rozmowę.

Komentarz specjalisty

„Mity o uzależnieniach często brzmią jak proste prawdy, ale w praktyce potrafią opóźniać pomoc. Najczęściej widzimy to przy przekonaniu, że trzeba poczekać na dno albo że wystarczy silna wola. W terapii ważniejsze jest spokojne sprawdzenie faktów: co się powtarza, gdzie znika kontrola, jakie są konsekwencje i czego osoba potrzebuje, żeby przerwać schemat.”

dr Karolina Piątek
specjalistka psychoterapii uzależnień, kierownik zespołu terapeutycznego Ośrodka NIWA

Jak Ośrodek NIWA pomaga porządkować fakty i mity?

W Ośrodku NIWA ważną częścią terapii jest psychoedukacja. Pacjenci i ich bliscy uczą się rozpoznawać mechanizmy uzależnienia, zaprzeczanie, wyzwalacze, głód, nawroty i schematy, które wcześniej były tłumaczone jako „słaba wola”, „zły charakter” albo „brak miłości do rodziny”.

NIWA prowadzi stacjonarną terapię uzależnień dla osób dorosłych w kameralnych warunkach, w Wilczkowicach pod Krakowem. Program obejmuje terapię indywidualną, terapię grupową, psychoedukację, elementy TSR i CBT oraz pracę nad nawrotami, emocjami i powrotem do codziennego życia.

Ośrodek NIWA nie prowadzi detoksu ani leczenia farmakologicznego. Jeśli osoba ma objawy odstawienne, jest w czynnym ciągu, miesza alkohol z lekami, ma psychozę, drgawki, utratę przytomności albo stan zagrożenia zdrowia, najpierw potrzebna jest pomoc medyczna.

Jeśli sytuacja jest stabilna medycznie, ale mity, zaprzeczanie, wstyd i kolejne obietnice blokują zmianę, można spokojnie omówić, czy właściwym krokiem będzie terapia uzależnień w Ośrodku NIWA: terapia uzależnień w Ośrodku NIWA.

FAQ — najczęściej zadawane pytania

Uzależnienie jest złożonym problemem obejmującym zachowanie, emocje, głód, utratę kontroli, mechanizmy nagrody i powtarzanie mimo szkód. Silna wola może pomóc w decyzji o zmianie, ale zwykle nie wystarcza, gdy działa mechanizm uzależnienia.

Nie. Czekanie na dno może zwiększać szkody zdrowotne, rodzinne, zawodowe i finansowe. Pomoc ma sens wcześniej, gdy pojawia się utrata kontroli, nawroty, objawy odstawienne, kłamstwa, szkody albo życie rodziny zaczyna kręcić się wokół problemu.

Nie zawsze. Nawrót może oznaczać, że trzeba zmienić plan, wrócić do wsparcia i sprawdzić, co poprzedziło powrót do używania. Nawrót nie powinien być traktowany jako powód do ukrywania problemu, ale jako sygnał do szybkiej reakcji.

Motywacja jest ważna, ale rzadko jest idealna od początku. Wiele osób zaczyna terapię z ambiwalencją. Rodzina nie może leczyć się za osobę uzależnioną, ale może mówić o faktach, stawiać granice i zachęcać do konsultacji.

Nie. Pomoc może obejmować konsultację, poradnię, terapię indywidualną, grupową, grupy wsparcia, oddział dzienny, leczenie stacjonarne albo konsultację lekarską. Forma pomocy powinna być dobrana do sytuacji, zdrowia i poziomu ryzyka.

Sama rozmowa nie szkodzi, jeśli jest oparta na faktach, granicach i spokojnym języku. Szkodzić może zawstydzanie, oskarżanie i etykietowanie. Lepiej mówić o konkretnych zachowaniach, konsekwencjach i potrzebie pomocy.

Krótkie podsumowanie

Mity o uzależnieniach są szkodliwe, bo upraszczają problem i często opóźniają pomoc. Najczęstsze z nich mówią, że wystarczy silna wola, że trzeba sięgnąć dna, że terapia działa od razu albo że nawrót oznacza porażkę.

W rzeczywistości uzależnienie jest złożonym mechanizmem. Dotyczy nie tylko substancji albo zachowania, ale też emocji, wyzwalaczy, relacji, zaprzeczania, głodu i codziennych schematów.

Odpowiedzialne podejście łączy dwie rzeczy: zrozumienie mechanizmu oraz odpowiedzialność za zmianę. Nie chodzi o zawstydzanie osoby uzależnionej, ale też nie chodzi o usprawiedliwianie krzywdzących zachowań.

Im szybciej osoba i rodzina oddzielą fakty od mitów, tym łatwiej podjąć dobrą decyzję: rozmowę, konsultację, terapię, wsparcie dla bliskich albo pomoc medyczną, jeśli sytuacja tego wymaga.

Picture of Autor merytoryczny: dr Karolina Piątek

Autor merytoryczny: dr Karolina Piątek

Doktor nauk społecznych w zakresie resocjalizacji, specjalistka psychoterapii uzależnień i wykładowczyni akademicka. Kieruje zespołem terapeutycznym Ośrodka NIWA i pracuje z osobami uzależnionymi oraz ich rodzinami.

Źródła merytoryczne

National Institute on Drug Abuse — Drug Misuse and Addiction
Materiał wyjaśnia, czym jest uzależnienie, dlaczego wiąże się z przymusowym używaniem mimo szkód i dlaczego nie warto sprowadzać go do słabej woli.
https://nida.nih.gov/publications/drugs-brains-behavior-science-addiction/drug-misuse-addiction

National Institute on Drug Abuse — Treatment and Recovery
Źródło opisuje leczenie uzależnień jako proces, który powinien być dopasowany do potrzeb osoby i może obejmować różne formy wsparcia.
https://nida.nih.gov/publications/drugs-brains-behavior-science-addiction/treatment-recovery

SAMHSA — Treatment Options for Substance Use Disorder
Materiał omawia dostępne opcje leczenia zaburzeń używania substancji, w tym terapię, wsparcie w zdrowieniu i leczenie prowadzone przez lekarzy tam, gdzie jest potrzebne.
https://www.samhsa.gov/substance-use/treatment/options

CDC — Stigma: Beyond the Numbers
Źródło pokazuje, że stygmatyzacja utrudnia osobom z zaburzeniami używania substancji szukanie pomocy i powrót do zdrowienia.
https://www.cdc.gov/stop-overdose/stigma-reduction/stigma-beyond-the-numbers.html

NIAAA — Understanding Alcohol Use Disorder
Materiał wyjaśnia, że zdrowienie z zaburzeń używania alkoholu jest możliwe, ale nawroty i trudności mogą być częścią procesu, który wymaga wsparcia.
https://www.niaaa.nih.gov/publications/brochures-and-fact-sheets/understanding-alcohol-use-disorder

NCBI / PMC — Relapse Prevention and the Five Rules of Recovery
Publikacja opisuje nawrót jako proces stopniowy oraz podkreśla znaczenie szczerości, proszenia o pomoc, samoopieki i zmiany codziennych wzorców.
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC4553654/

Potrzebujesz pomocy?

Zrób pierwszy krok, zanim będzie za późno!

Zadzwoń lub napisz na 

Call Now Button