Leczenie lekomanii dotyczy osób, które utraciły kontrolę nad przyjmowaniem leków. Najczęściej chodzi o leki uspokajające, nasenne, przeciwlękowe, przeciwbólowe albo opioidowe. Problem często rozwija się cicho. Czasem zaczyna się od recepty, bezsenności, lęku albo bólu.
Krótka odpowiedź:
Leczenie lekomanii polega na bezpiecznym uporządkowaniu przyjmowania leków, ocenie lekarskiej i pracy terapeutycznej nad mechanizmem uzależnienia. W wielu przypadkach nie wolno odstawiać leków nagle, szczególnie benzodiazepin, leków nasennych i opioidów. Pomoc może obejmować konsultację psychiatryczną, stopniowe zmiany w farmakoterapii, terapię indywidualną, grupową i wsparcie rodziny. Celem nie jest samo „zabranie tabletek”, ale odzyskanie wpływu na życie, sen, emocje i codzienne decyzje.
Lekomania to potoczne określenie uzależnienia od leków.
Nie chodzi o samo przyjmowanie leków. Wiele osób korzysta z farmakoterapii zgodnie z zaleceniami lekarza i jest to potrzebne.
Problem zaczyna się wtedy, gdy lek przestaje być tylko leczeniem objawu, a zaczyna pełnić inną rolę.
Ma wyciszyć każdą emocję.
Ma dać sen za wszelką cenę.
Ma odciąć od napięcia.
Ma pomóc przetrwać dzień.
Ma być zawsze pod ręką.
Najczęściej uzależnienie dotyczy leków:
W praktyce często pojawia się też mieszanie leków. Na przykład lek nasenny wieczorem, lek uspokajający w dzień, alkohol „dla wzmocnienia efektu” albo dodatkowa tabletka po trudnej rozmowie.
To już nie jest zwykłe leczenie objawu. To robi się sposób regulowania życia.
Ostatnia aktualizacja:
Spis treści
Toggle
Nie każdy lek uzależnia. Problem dotyczy głównie tych substancji, które wpływają na sen, lęk, napięcie, ból albo pobudzenie.
Najczęściej mówi się o kilku grupach leków.
Benzodiazepiny to leki stosowane między innymi przy silnym lęku, napięciu, bezsenności albo stanach pobudzenia. Do tej grupy należą na przykład alprazolam, diazepam czy clonazepam. Mogą pomagać w krótkim czasie, ale przy dłuższym albo niekontrolowanym stosowaniu rośnie ryzyko tolerancji, zależności i objawów odstawiennych.
Leki nasenne, w tym tak zwane Z-leki, są często przyjmowane przy problemach ze snem. U części osób z czasem pojawia się przekonanie: „Bez tabletki nie zasnę”. Wtedy lek zaczyna regulować nie tylko sen, ale też lęk przed nocą, napięcie i poczucie bezpieczeństwa.
Opioidowe leki przeciwbólowe mogą być potrzebne w leczeniu bólu, ale mają też potencjał uzależniający. Szczególnie wtedy, gdy są przyjmowane dłużej, w większych dawkach albo niezgodnie z zaleceniem lekarza. Tu ważna jest duża ostrożność i kontrola medyczna.
Leki uspokajające i przeciwlękowe bywają traktowane jak szybki sposób na emocje. Człowiek bierze tabletkę przed rozmową, po konflikcie, przed snem albo wtedy, gdy czuje napięcie. Z czasem coraz trudniej odróżnić leczenie od nawyku sięgania po lek w każdej trudnej sytuacji.
Leki przyjmowane razem z alkoholem lub narkotykami są szczególnie ryzykowne. Takie połączenia mogą nasilać działanie substancji, pogarszać kontrolę zachowania i zwiększać zagrożenie dla zdrowia. W terapii trzeba wtedy patrzeć nie tylko na sam lek, ale też na cały wzorzec używania różnych substancji.
Uzależnienie od leków rzadko zaczyna się nagle.
Często przez długi czas człowiek mówi sobie: „Przecież to od lekarza”, „Biorę tylko, żeby spać”, „Bez tego nie dam rady”.
Niepokoić powinno, gdy:
W przypadku benzodiazepin, leków nasennych i opioidów samodzielne odstawianie może być niebezpieczne. Tu potrzebna jest ocena lekarza.
W rozmowach z pacjentami często wraca jeden schemat.
Na początku lek pomaga. Człowiek śpi. Mniej się boi. Przestaje czuć napięcie. Może wreszcie normalnie funkcjonować.
Potem pojawia się przyzwyczajenie.
Tabletka nie jest już rozwiązaniem na wyjątkowy kryzys. Staje się stałym elementem dnia. Pacjent zaczyna planować życie wokół niej. Sprawdza, ile zostało w opakowaniu. Myśli o recepcie. Boi się wyjazdu bez leków.
Wtedy problem nie dotyczy już tylko substancji. Dotyczy całego sposobu radzenia sobie z emocjami, snem, napięciem i samotnością.
Leczenie lekomanii powinno zaczynać się od spokojnej oceny sytuacji.
Nie od oceniania.
Nie od zawstydzania.
Nie od hasła: „Po prostu przestań brać”.
To szczególnie ważne, bo część osób uzależnionych od leków zaczęła je przyjmować z realnego powodu. Był lęk. Bezsenność. Ból. Ataki paniki. Żałoba. Przeciążenie. Depresja.
<p>Leczenie lekomanii jest częścią szerszego procesu, jakim jest leczenie uzależnień. W zależności od sytuacji może obejmować konsultacje ambulatoryjne, pracę z lekarzem, psychoterapię albo terapię stacjonarną.</p>
Dlatego w leczeniu trzeba zobaczyć dwie rzeczy naraz:
Pierwszy krok to ustalenie, jakie leki są przyjmowane.
Ważne są:
Przy benzodiazepinach, lekach nasennych i opioidach nie powinno się działać na własną rękę. Nagłe odstawienie może nasilić objawy odstawienne. U części osób może być też medycznie ryzykowne.
Dlatego w leczeniu lekomanii ważna jest współpraca z lekarzem, często psychiatrą. To lekarz ocenia, czy potrzebna jest zmiana leków, stopniowe zmniejszanie dawki, dodatkowe zabezpieczenie medyczne albo leczenie innych zaburzeń.
Artykuł nie powinien zastępować takiej konsultacji.
Samo ograniczenie leków nie kończy problemu.
Jeśli człowiek przez miesiące albo lata regulował napięcie tabletką, musi nauczyć się innych sposobów reagowania.
W terapii pracuje się między innymi nad:
W leczeniu uzależnienia od leków ważna jest też psychoedukacja. Pacjent powinien rozumieć, co dzieje się z organizmem, psychiką i zachowaniem.
Nie po to, żeby się przestraszyć.
Po to, żeby odzyskać wpływ.
W leczeniu lekomanii trzeba uważać na zbyt proste myślenie: „wystarczy odstawić lek”. To rzadko działa. Pacjent często boi się nie tylko objawów odstawiennych, ale też powrotu lęku, bezsenności albo bólu. Dlatego potrzebne jest jednoczesne zadbanie o bezpieczeństwo medyczne i pracę terapeutyczną nad tym, co lek przez długi czas regulował za pacjenta.
Anna Moskal, certyfikowana specjalistka psychoterapii uzależnień, wykładowczyni akademicka
| Sytuacja | Może być elementem leczenia | Może wskazywać na problem |
|---|---|---|
| Przyjmowanie leku | Zgodnie z zaleceniem lekarza | Częściej, dłużej lub w większej dawce niż zalecono |
| Reakcja na brak leku | Kontakt z lekarzem, spokojne ustalenie dalszego leczenia | Panika, ukrywanie, szukanie recept za wszelką cenę |
| Cel przyjmowania | Leczenie konkretnego objawu | Ucieczka od emocji, napięcia, samotności, konfliktów |
| Kontrola | Pacjent trzyma się planu leczenia | Lek zaczyna decydować o dniu, nastroju i zachowaniu |
| Łączenie substancji | Brak łączenia bez zgody lekarza | Alkohol, inne leki, narkotyki, zwiększanie efektu |
To rozróżnienie nie służy do samodzielnej diagnozy. Może jednak pomóc zauważyć, że sytuacja wymaga rozmowy ze specjalistą.
Nie każda osoba uzależniona od leków potrzebuje pobytu w ośrodku.
Czasem wystarczy leczenie ambulatoryjne, konsultacje psychiatryczne i regularna psychoterapia. Zwłaszcza gdy osoba ma wsparcie, stabilną sytuację i nie ma dużego ryzyka medycznego.
Terapia uzależnień stacjonarna może być rozważana, gdy:
W Ośrodku NIWA leczenie lekomanii rozumiemy jako proces. Nie jako samo „odstawienie tabletek”.
Ważna jest kwalifikacja przed przyjęciem. Trzeba ocenić stan zdrowia, aktualne leki, bezpieczeństwo i to, czy pobyt stacjonarny jest właściwą formą pomocy w danym momencie.
W NIWIE pacjent korzysta z terapii indywidualnej i grupowej. Więcej o samym procesie pobytu i pracy terapeutycznej opisujemy na stronie terapia uzależnień w Ośrodku NIWA. Dzień ma strukturę. Jest czas na pracę terapeutyczną, rozmowy, odpoczynek i porządkowanie codzienności. Zespół pracuje w podejściu uwzględniającym między innymi CBT i TSR.
Przy lekomanii ważna bywa też współpraca z lekarzem psychiatrą. Szczególnie wtedy, gdy leki były stosowane długo, w większych dawkach albo razem z alkoholem.
Więcej o stacjonarnej pomocy znajdziesz tutaj:
terapia uzależnień w Ośrodku NIWA.
A jeśli chcesz zobaczyć, jak działa nasz ośrodek i czym różni się pobyt terapeutyczny od zwykłego „wyjazdu na odpoczynek”, możesz przejść na stronę główną:
Ośrodek Terapii Uzależnień NIWA.
Przykład anonimowy.
Pacjent przez kilka lat przyjmował leki nasenne. Na początku tylko po trudnych dniach. Potem codziennie. Gdy próbował zasnąć bez tabletki, pojawiał się lęk. Zaczynał liczyć godziny. Sprawdzał, ile zostało leków. W dzień był rozdrażniony i zmęczony.
Rodzina widziała zmianę, ale długo nie nazywała tego uzależnieniem. Bo „to przecież leki”.
Dopiero kiedy pacjent zaczął zdobywać recepty z kilku miejsc i łączyć leki z alkoholem, bliscy zrozumieli, że problem nie dotyczy samego snu.
W terapii najważniejsze nie było pytanie: „Jak szybko odstawić lek?”. Ważniejsze było: „Co się dzieje, kiedy nie ma tabletki?”. Tam zaczęła się prawdziwa praca.
Ośrodek NIWA w Wilczkowicach pod Krakowem prowadzi stacjonarną terapię uzależnień, także dla osób zmagających się z uzależnieniem od leków.
Praca obejmuje terapię indywidualną, grupową, strukturę dnia i przygotowanie do funkcjonowania po zakończeniu pobytu. W przypadku lekomanii szczególnie ważne jest bezpieczeństwo. Dlatego przed przyjęciem trzeba omówić aktualne leki, stan zdrowia i ewentualne ryzyko objawów odstawiennych.
Nie obiecujemy szybkiego rozwiązania. Uzależnienie od leków często narastało miesiącami albo latami. Potrzebuje spokojnej pracy, jasnych zasad i dobrego planu dalszego wsparcia.
Jeśli sytuacja wymaga pobytu stacjonarnego, można omówić możliwość przyjęcia podczas rozmowy z ośrodkiem.
Tak. Lekomania to potoczne określenie uzależnienia od leków. Może dotyczyć między innymi leków nasennych, uspokajających, przeciwlękowych, opioidowych leków przeciwbólowych albo innych leków przyjmowanych niezgodnie z zaleceniami.
Najczęściej mówi się o benzodiazepinach, lekach nasennych z grupy Z-leków, opioidowych lekach przeciwbólowych i niektórych lekach pobudzających. Ryzyko zależy od substancji, dawki, czasu stosowania, stanu zdrowia i sposobu przyjmowania.
Nie zawsze. W przypadku benzodiazepin, leków nasennych i opioidów nagłe odstawienie może być ryzykowne. Decyzję o zmianie leczenia powinien prowadzić lekarz. Artykuł nie zastępuje konsultacji medycznej.
Często tak. Psychiatra może ocenić aktualne leki, ryzyko objawów odstawiennych, współwystępujące zaburzenia i potrzebę dalszej farmakoterapii. Terapia uzależnień pomaga natomiast pracować nad mechanizmem sięgania po leki.
Wtedy, gdy osoba nie radzi sobie w domu, wraca do leków mimo prób ograniczenia, miesza leki z alkoholem, ukrywa przyjmowanie tabletek albo jej funkcjonowanie wyraźnie się pogarsza. Ostateczna decyzja wymaga rozmowy i kwalifikacji.
Wiele osób odzyskuje stabilność, ale wymaga to czasu, dalszej pracy i planu zapobiegania nawrotom. Ważne jest leczenie przyczyn, dla których leki stały się sposobem radzenia sobie z emocjami, snem, bólem albo napięciem.

Certyfikowana specjalistka psychoterapii uzależnień i wykładowczyni akademicka. W Ośrodku NIWA wspiera osoby zmagające się z uzależnieniem oraz ich bliskich, prowadząc pracę terapeutyczną opartą na doświadczeniu, wiedzy i uważnym rozumieniu sytuacji pacjenta.